Worlds 2021 – podsumowanie święta graczy League of Legends

lol worlds 2021 edg
Fot. Riot Games

Tegoroczne Mistrzostwa Świata już za nami. Czas na podsumowanie święta graczy League of Legends, czyli całego miesiąca rozgrywek na najwyższym światowym poziomie!

Zacznijmy od początku

Oczywiście pierwszą fazą rozgrywek była faza play-in, lecz nie mam zamiaru się tutaj rozpisywać. Dla wielu ten etap rozgrywek był jedynie przedsmakiem tego, co na nas czekało w spotkaniach grupowych głównej fazy turnieju. Warto jednak przytoczyć cztery drużyny wśród 10, które dostały się do “group stage”. A były to: LNG Esports (CN), Detonation FocusMe (JP), Hanwha Life Esports (KR) oraz Cloud9 (NA).

Faza grupowa

Tak naprawdę to od tego momentu zaczęły się prawdziwe mistrzostwa. Każda gra była na wagę złota, ponieważ wynik decydował o wyjściu z grupy oraz o lepszej pozycji startowej w ćwierćfinałach. Po pierwszym tygodniu meczów grupowych najlepszym regionem okazało się LPL z wynikiem 10-2, tuż za nimi LCK z wynikiem 8-4. Zdecydowanie dobrym występem nie mogły pochwalić się Europa oraz Ameryka Północna, uzyskując jedynie po dwa zwycięstwa i siedem porażek. Zaczęły pojawiać się myśli, że nie zobaczymy żadnej zachodniej drużyny w ćwierćfinałach. Jednak wielu wciąż wierzyło, że drugi tydzień grupowych rozgrywek wypadnie dużo lepiej w wykonaniu tych zespołów.

I dla zachodnich kibiców było znacznie lepiej. Szczególnie ciekawym zjawiskiem była sytuacja, która nastąpiła w grupie D. Każda z drużyn uzyskała wynik 3-3, przez co doszło do podwójnej dogrywki.

Zobacz też:   Skandal z Riot Games. Twórcy Lola faworyzują Chińczyków!

Dwie nasze ekipy dostały się do ćwierćfinałów, chociaż nie był to zbyt dobry wynik, szczerze mówiąc. Były to Cloud9 oraz MAD Lions. Korea była regionem, który poradził sobie najlepiej, wysyłając wszystkie cztery drużyny do dalszej fazy rozgrywek. W tym DWG KIA, które nie przegrało ani jednej gry. Następne były Chiny, które wysłały dwie z czterech swoich drużyn.

W drodze do finału

W ćwierćfinałach niestety zbyt dużo się nie działo i nie było żadnych niespodzianek. Trzy pojedynki z czterech zakończyły się wynikiem 3-0. Jedyną serią pełną emocji była ta pomiędzy dwiema drużynami chińskimi. Zakończyła się ona 3-2 na korzyść EDG.

Zobacz też:   EDward Gaming MISTRZEM! FINAŁ WORLDSÓW 2021

Półfinały za to wyglądały dużo ciekawiej. Zacznijmy od tego, że mogliśmy obejrzeć 10 pełnych map, które były mega ciekawe. W pierwszym pojedynku DWG KIA pokonała T1, w drugim EDward Gaming pokonało Gen.G. Obydwie serie pokazały, że były to cztery zdecydowanie najmocniejsze ekipy na tych mistrzostwach.

Niespodzianka w finale

I przechodzimy do finału, który już dawno nie był tak ciekawy i trwał tak długo. Dostaliśmy pięć map w pojedynku między najlepszą drużyną z Chin a najlepszą drużyną z Korei. I kto by się spodziewał, że byli już mistrzowie świata nie podniosą pucharu po raz drugi. Myślę, że mało kto się tego spodziewał. Ten rok należał zdecydowanie do Chin, które zdobyły również tytuł MSI.

Podsumowując, całe wydarzenie uważam za bardzo udane, mimo że miało ono gorsze i lepsze etapy. Uważam, że format, w jakim są rozgrywane mecze, powinien zostać zmieniony lub w jakiś sposób poprawiony. Szkoda również, że odbyło się to wszystko bez publiczności, ale to już inna bajka.