Zawirowań w Danii ciąg dalszy – Innocent w MAD Lions!

csgo MAD Lions innocent
Fot. STS

Innocent w MAD Lions to z pewnością najbardziej zaskakujący transfer ostatnich tygodni. Czy pomoże on odświeżyć scenę CS:GO w Dani i kiepską sytuację Lwów?

Plotki należy brać do siebie z dystansem. Zwłaszcza te powielane na wszelakich grupach dyskusyjnych, polskich czy międzynarodowych. Sytuacja jednak zmienia się, gdy do gry wchodzą osobistości znane z posiadania informacji poufnych, mocno insiderskich. Polish leaks czy chociażby Dekay, jak najbardziej wpisują się w podaną przeze mnie definicje. Obydwa źródła twierdziły, że Innocent prowadzi rozmowy z duńskim MAD Lions.

I oto mamy! News dnia na scenie polskiego i nie tylko CS:GO. Oficjalnie innocent dołącza do MAD Lions! MAD Lions po wygraniu pierwszego sezonu Flashpoint ostatnich miesięcy z pewnością nie może zaliczyć do przełomowych, a szkoda. Z pewnością odsunięcie od składu Hundena, dawało wizje wejścia na wyższy poziom, dzięki lepiej fragującemu prowadzącemu. Realia jednak okazały się inne. Potwierdziły to już pierwsze spotkania, gdzie widać było brak pewnej ręki, którą bezapelacyjnie dysponował doświadczony Hunden. Popularna w ich poolu była mapa Nuke, więc te odczucia były jeszcze bardziej uwidocznione. Chyba nie ma innej takiej mapy, na której zgranie i synchronizacja po stronie TT jest tak ważna. Restrykcje wobec atakujących oczywiście zmniejszyły się po wizycie mapy w warsztacie Valve, jednak jest to nadal mapa częściej dominowana przez drużynę broniącą.

Potrzeba zmian w MAD Lions

Gra Lwów z gry na grę jednak nabierała rozpędu. Powoli kreował się obraz rozgrywki, który tkwił jako wizja przed wprowadzeniem zmian. Acillion wprowadził to, czego potrzebowała od niego drużyna, co poskutkowało dłuższym utrzymaniem się w czołówce drugiej dziesiątki rankingu HLTV. Niestety ten stan rzeczy zmienił się w pewnym momencie diametralnie. Na nieszczęście dla Duńczyków, nie w tę stronę, którą by chcieli. Nie wiem, czy brakło motywacji po stanie stagnacji w nowym składzie, czy może czegoś innego, ale z meczu na mecz wyglądało to po prostu coraz słabiej. Poskutkowało to stopniowym traceniem pozycji, aż po aktualną, 23 lokatę.

Taki stan rzeczy z pewnością nie był zadowalający ani dla włodarzy MAD Lions, ani dla ich graczy. Zmiana, która miała wprowadzić ich do czołówki, najpierw pozwoliła tylko i wyłącznie na utrzymanie formy, a potem totalnie zdestabilizowała tę drużynę. Szczęśliwie dla nich, nie tylko w ich szeregach były problemy. Scena Duńska, tak stabilna i mocna od lat, powoli łapała zadyszkę. Rozpoczynając od North, które nie potrafiło znaleźć pomysłu na siebie, przez Heroic, które zmagało się z wykupywaniem ich zawodników, aż po Astralis, które… zasługuje na osobny akapit.

Wypalenie w Astralis

3 lata (lekko licząc) nieprzerwanej dominacji. Turniej za turniejem, lan za lanem. Na Duńczyków nie było mocnych, oprócz kilku bliższych spotkań z takimi drużynami jak Liquid czy NaVi, które w peaku formy były w stanie im zagrozić. Fundament drużyny zaczął się jednak w pewnym momencie obsuwać. Przerwę od gry zrobił sobie gla1ve, a zaraz po nim w te same ślady poszedł Xyp9x. Astralis musiało działać szybko. Potencjalna pomoc przyszła dość szybko. Dogadany przez strony został kontrakt, z którego wynikało dołączenie 24-latka, es3tag’a do drużyny w drugiej połowie 2020 roku. Luki jednak do zalepienia były dwie i to na teraz. Z tego względu do drużyny dołączył Jugi oraz Snappi.

Jak to się ma do tematu? Jugi, ujmując to dość dyplomatycznie, nie sprawdził się. Astralis potrzebowało kolejnej zmiany, a MAD Lions coraz bardziej poszukiwało rozwiązania, które z dnia na dzień nie przybliżało się do nich. Punktem zwrotnym, była plotka przenosin Bubzkjiego, która już następnego dnia okazała się sfinalizowanym transferem. Jest to kolejny eksperyment Astralis, tym razem bardziej dla mnie zrozumiały. Duńczyk ma niesamowity potencjał, który z pewnością wśród tak doświadczonych graczy trudny będzie do zmarnowania.

Jak to z tymi polskimi super-teamami?

Cóż, kolejna próba i kolejny falstart. Skład IHG miał niesamowity potencjał i powinien błyszczeć jak nie od początku, to chociaż po kilku tygodniach wspólnej gry. Zwłaszcza że drużyna nie była zwykłą zlepką znajomych, grającą ze sobą for fun quali, tylko przemyślanym i opłaconym projektem, okraszonym tytułem nadziei Polskiej sceny. Niestety, jak pięknie brzmi wizja przedstawiona powyżej, nijak ma się to do aktualnej gry Illuminar. Jedynym większym sukcesem była wygrana w trzecim sezonie Eden Arena Malta Vibes Cup 3. Oprócz tego prezentowali oni niezbyt stałą, jednak pomysłową rozgrywkę, tego nie można im odebrać. To, jaką pracę wkładali przed, jak i podczas meczów, było po prostu widać. Od samych wejść, aż po pojedyncze kluczowe calle w ważnych momentach meczu. O ile Snax ma z pewnością spory wpływ na to, jak również dobrze prezentuje się ze snajperką, to niestety reszta pozostawia wiele do życzenia. I nie mówię tutaj stricte o nickach. Trudno wskazać winnego z tą czy inną sytuację, jeżeli nie znamy atmosfery panującej wtedy w drużynie, czy dokładnych ról, czy zadań przydzielanych graczom.

Zobacz też:   Honoris - nadzieja Polskiej sceny, kopalnia talentów, czy maszynka do pieniędzy?

Innocent w MAD Lions

Szczerze, to zdziwiłem się mocno, gdy pierwszy raz było mi dane zetknąć się z tym newsem. Była to w końcu w pełni Duńska drużyna i mało kto spodziewał się, że dojdzie do roszad na tle narodowościowym. Jednak po dłuższym zastanowieniu się, po powrocie pamięcią do czasów Penty, wydaje się, że może być to trafny ruch ze strony MAD, jak i ogromna szansa dla Innocenta. Każdy pamięta przywołaną przeze mnie Pente. Chłopaki wbili się w scenę i pozostawili świetne wrażenie po sobie nie tylko w pamięci Polskich fanów. Niestety, skład nie przetrwał próby czasu, a szkoda, bo z pewnością Innocent i HS było bardzo dobrym duo.

Co to oznacza dla Polskiej sceny?

Nie ma co bawić się w podchody. Obawiam się, że Illuminar nie pójdzie po rozum do głowy i po powrocie reatza, do składu dołączy phr, czy Rallen. Przy takiej wizji, niestety, ale nie wróżę tej drużynie niczego wielkiego. Nie możemy bawić się w kółko w karuzele wymiany tych samych graczy i liczyć na poprawę. Tutaj trzeba mocnej przebudowy, a mówiąc mocniej, myślę również o innych drużynach, takich jak AVEZ, AGO, czy PACT. Myślę, że w przypadku braku większych sukcesów, kolejna shuffla jest nieunikniona. Kto wie, może tym razem przyniesie to inne skutki.