Podsumowanie meczów ESL Pro League oraz Flashpoint 2020

csgo esl G2 Esports kennyS
Fot. HLTV

Wczoraj zdecydowanie nie było powodów do nudy. Każdy pojedynek przyniósł niesamowity zastrzyk emocji. Niech dowodzi temu fakt, że prawie w każdym meczu widzieliśmy dogrywkę!

ESL Pro League

G2 esports 2:1 Tyloo

Na G2 zawsze można liczyć! Tym razem z niespodzianki skorzystało Tyloo, któremu udało się zgarnąć drugą mapę na swoje konto wynikiem 16:14. Swoją drogą na DD2 popisali się znakomitym CT, ponieważ ugrali aż 11 rund, odpierając ataki Europejskiego mixu. Walki jednak niestety nie uświadczyliśmy na reszcie z map. Inferno i Vertigo były festiwalem dominacji G2, gdzie Chińska formacja była w stanie ugrać tylko 7 i 3 rundy. Mimo wszystko cieszy progres Chińczyków.

mousesports 2:1 FaZe Clan

“Derby” nie zawiodły. Miało być wyrównanie i taki mecz dostaliśmy. Na pochwałę i wyróżnienie zasługuje strona CT myszy. Na dwóch ostatnich mapach byli w drugiej połówce praktycznie nieomylni. W obydwu przypadkach wychodzili z niefajnego wyniku 6:9, finalnie zdobywając 10 rund bez większego oporu ze strony FaZe. Pierwsza mapa jednak tego nie zapowiadała, ponieważ tam FaZe popisało się genialną stroną TT na trudnym terenie, jakim jest nuke. Dzięki dziesięciopunktowej zaliczce byli w stanie po wygraniu pistoletówki na spokojnie dowieść mecz do końca. Niestety na tym zakończyły się sukcesy ekipy Niko.

Team Liquid 2:0 100 Thieves

Można powiedzieć, że 100 Thieves znów wykrzesało z przeciwnika wszystkie poty. Ostatnie dni to raz po raz mocne pojedynki w wykonaniu złodziejaszków. Tym razem było dokładnie tak samo. Mimo że finalnie spotkanie przegrali 0:2, to równie dobrze oni mogliby kończyć Liquid do zera. Pierwsza mapa zakończyła się w wynikiem 19:16 w dogrywce, a druga 16:14. Warto zaznaczyć, że Mirage był całkowicie pod kontrolą 100 Thieves. Wygrali oni 11 rund po CT. Strona broniąca Liquid okazała się jednak jeszcze mocniejsza, bo ugrali oni aż 12 rund, doprowadzając znów do bliskiego wyniku.

Flashpoint Season 1

Mibr 2:0 Orgless

Wyrównanych pojedynków ciąg dalszy! Powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem gry MIBR. Po stracie trenera byli w stanie się podnieść i pokazać w tym pojedynku bardzo dobrego CS’a. Pomogła nieco średnia forma Orgless, które zwyczajnie organizacyjnie mocno odstawało. Pierwsza mapa pozostawiała jakieś nadzieje dla Kanadyjczyków, bo zakończyła się dopiero po dogrywce, ale na Overpassie, po dobrej stronie CT, dali się zdominować, zdobywając w ataku tylko dwie rundy.