Ultraliga: Finał IHG vs. Pomp… znaczy PDW

lol ultraliga ago studio
Fot. Ultraliga

Na polskim, esportowym podwórku widzieliśmy już wiele, ale to co Ultraliga postanowiła zaserwować nam w tym sezonie, przechodzi najśmielsze oczekiwania!

Ostatnie dwa tygodnie to play-off’owy rollercoaster! W przeciągu zaledwie czterech gier otrzymaliśmy rozstrzygnięcia, z których ani jednego nie byliśmy w stanie przewidzieć. Odpadnięcie K1CK już na starcie, ESCA pokonana przez PDW to był dopiero przedsmak realnych zaskoczeń. W kolejnej rundzie mistrzowie sezonu zasadniczego zostali odesłani do dolnej drabinki, a wicemistrzowie… odesłani do domu. W ten sposób do finałowych rozstrzygnięć przystąpiły trzy ekipy.

Historia pisze się na naszych oczach

We wczorajszym małym finale, stanęli naprzeciwko siebie istni weterani Ulltraligowej sceny. Illuminar Gaming to drużyna, pisząca swoją historię na polskim podwórku od samego początku powstania rozgrywek. AGO Rogue to prawdopodobnie jedna z niewielu drużyn, którą zagraniczny fan wymieni bez zająknięcia, zapytany o reprezentantów rodzimych rozgrywek. Nie dziwi więc fakt ich spotkania na ostatniej prostej przed wielkim finałem. Dziwią natomiast okoliczności i ostateczny rezultat. IHG wygrało bój o finał nie oddając swoim przeciwnikom ani jednej mapy! W ten sposób Rogue nie zagra w swoim pierwszym finale, od momentu dołączenia do Ultraligi, a Iluminaci wrócą do niego po trzyletniej przerwie.

Starzy znajomi w nowych wersjach

Finał jaki zaserwuje nam dziś Ultraliga to starcie, na które czekał każdy fan, śledzący rozgrywki od sezonu zerowego. Wtedy to obie organizacje zasmakowały atmosfery walki o najważniejsze trofeum po raz pierwszy i ostatni. Poza totalnie innymi składami w jakich występowały, zmieniła się także nazwa jednej z nich. PDW to teoretycznie świeży twór, ale wywodzący się ze składu PompaTeam. Po przejęciu ich slota, drużyna jest traktowana jako naturalny spadkobierca po ekipie TheNitroZyniaka. Górą w sezonie zerowym okazało się być IHG wygrywając zacięty pojedynek 3-2. Jak będzie tym razem?

Nie możesz tego przegapić!

Tym razem czeka nas przeprawa jakiej nie spodziewa się nikt. Odwieczni rywale, stare porachunki, seria pięciu gier i brak jasnego faworyta – czego chcieć więcej? Obie drużyny nie spotkały się ze sobą w fazie play-off, a w czasie regularnego splitu padł remis. Dodatkowo każda z ekip musiała przejść przez AGO i ESCA, czyli największych pretendentów do mistrzostwa po fazie zasadniczej. Jeżeli dalej mało Wam argumentów, to zajrzyjcie na transmisję Polsat Games (YT, lub Twitch) już od 17:00 i przekonajcie się sami, że emocje sięgną zenitu!