Telewizja i reklamy to nierozłączna para

lol lcs
Fot. Oshin Tudayan / Riot Games

Jak pisaliśmy ostatnio, amerykańska stacja ESPN doszła do porozumienia z Riot Games w sprawie transmisji LCS w telewizji.

Od zeszłego tygodnia fani League of Legends z ameryki nie musieli już dłużej przejmować się transferem danych czy zrywającym połączeniem internetowym. Do oficjalnych transmisji na Twitch oraz YouTube dołączyła ta od ESPN. Zarówno w ich aplikacji, jak i telewizyjnym kanale 2.

Brzmiało to, jak spełnienie marzeń, jednak niestety szybko widzowie spotkali się z bardzo nieprzyjemnym rozczarowaniem. Jak wiemy, reklamy są konieczne dla utrzymania telewizji, pojawiają się w przerwach lub poprzez lokowanie produktu jak robi to Polsat Games wraz z KitKat. Widzowie do reklam przywykli i akceptują je, jeśli nie są nachalne oraz w złych momentach.

Ilość reklam, które były emitowane przez ESPN przerosły wszelkie granice dobrego smaku. Jakkolwiek reklamy podczas przerw są czymś normalnym, tak puszczenie reklam zamiast stołu analiz lub fazy wyboru postaci jest czymś niedopuszczalnym. Wielu oglądających prawie nie wiedziało, jaki mecz za chwilę będą oglądać. Nie byli w stanie dowiedzieć się o ważnych szczegółach dotyczących zakończonych spotkań, jak i dlaczego i którzy bohaterowie zostali wybrani na kolejną rozgrywkę.

Wiele osób w Internecie nie kryje swojego oburzenia, a większość z nich zaraz po rozpoczęciu transmisji przeniosła się z powrotem do internetu. Wśród społeczności pojawiły się głosy, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie reklam na ekranie, zamiast zastępować nimi całą transmisję. Niestety dla widzów telewizyjnych transmisja Riotu nie brała pod uwagę przerw reklamowych.

Już dzisiaj o 22:00 będziemy mogli oglądać kolejne starcie w fazie pucharowej. Evil Geniuses podejmie FlyQuest w walce o finał, w którym już czeka Cloud9. Będzie to okazja, aby przekonać się, czy ESPN wyciągnęło wnioski.