Dobra atmosfera to klucz do sukcesu. Jak polska legenda zbudowała solidną ekipę w Misfits?

lol lec misfits gaming house
Fot. https://twitter.com/hatchyeuw

Team spirit to podstawa w grach zespołowych i doskonale o tym wie Misfits Gaming. Jak Króliki zbudowały solidne podstawy bazując na dobrej atmosferze?

Nie najlepszy wiosenny split

Trzeba przyznać, że wiosenny split z udziałem Misfits Gaming wcale nie był najlepszy, jednak zawodnicy tej ekipy nie poddali się. W fazie grupowej zajęli siódme miejsce, przez co zabrakło ich w play-offach. Co więc zrobiło Misfits? Zamiast przeprowadzić absurdalne zmiany (cześć fnatic, cześć Excel Esports), to postawiło na stabilność i po prostu budowanie dobrej formy, a także dobrej atmosfery. To podstawa w każdej dyscyplinie drużynowej. Skład został ten sam, a o tym, że stabilność to podstawa pisałem już ostatnio.

Budowanie dobrej atmosfery od podstaw

Dobra atmosfera to absolutna podstawa. Zgrzyty w drużynie mogą przecież doprowadzić do rozpadu nawet najlepszych ekip. Tutaj warto przytoczyć przecież Virtus.pro, w którym zaczął się kryzys od momentu, gdy TaZ dostał Mercedesa. Takich historii oczywiście jest więcej. Można wspomnieć również o mistrzowskim sezonie Leicesteru, czy Chelsea w tym sezonie w Lidze Mistrzów. W Misfits wiedzą jak to robić, a mamy w tym polski akcent, bowiem za realizacją części pomysłów stoi zespół Hatchiego. Śmiało można nazwać go już legendą polskiej sceny League of Legends.

Hatchy jest dyrektorem sportowym w Misfits Gaming. Budowanie dobrej atmosfery jednak zaczęło się od małych pomysłów. Zawodnicy np. dostali najpierw do opiekowania się kwiatkiem i jeżeli po sezonie dalej będzie w dobrej kondycji, to prawdopodobnie dostaną zwierzaka do gaming house’u. Jest duża szansa, że będzie to kot!

To duża odpowiedzialność dla zawodników, ale coś takiego buduje tylko więź, a do tego pozwala na myślenie też o czymś innym, a nie tylko grze. Jeszcze lepsze jednak były kolejne pomysły w Misfits.

Po każdym tygodniu LEC zawodnicy i managemant spotykają się ze sobą na luźnej posiadówce i jedna z osób opowiada o swoim państwie, przyjaciołach (tudzież rodzinie). Z kolei szef kuchni przygotowuje lokalne specjały. Na „polskim wieczorku” zaserwowano golonkę, karpatkę, żubrówkę i Tyskie. Same nasze specjały, ale nie tylko o to tutaj chodzi. Trzeba przyznać, że to świetny pomysł, bowiem tylko zacieśnia więzi w drużynie, a to bardzo ważna rzecz. Do tego pozwala na lepszą integrację. Wiele drużyn sportowych i esportowych mogłoby się uczyć od Misfits, jak to robić.

Komunikacja na zewnątrz? Działa to dobrze

Komunikacja w social mediach w wykonaniu Misfits Gaming to pokaz tego, jak można to robić dobrze, ale w innym stylu niż G2 Esports. Nie jest to bezbarwna organizacja, bowiem radzi sobie bardzo dobrze i ciągle zyskuje na fanach, m.in. w naszym kraju. Popularyzacja esportu w takim wydaniu, jak robi to właśnie MG, jest potrzebna wszystkim.

Misfits pokazało, że wie, jak budować dobrą atmosferę i to od samych podstaw. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować takich pomysłów, bowiem na pewno ma to pewne przełożenie na wyniki w drużynie, a ta przecież dotychczas w LEC Summer Split radzi sobie bardzo dobrze. Bilans 4:1 po pięciu meczach, zwycięstwa na fnatic, czy Vitality to dobre wyniki. MG uległo jedynie Rogue, ale temu trudno się dziwić akurat.

Tej drużynie pozostaje jedynie tylko dalej pracować tak dobrze, jak teraz. Misfits Gaming w końcu radzi sobie świetnie nie tylko na serwerze, ale także poza nim.