Kiedy pieniądze zaczynają psuć zdrową rywalizację! Murem za Anonymo!

Fot. Flashpoint
Fot. Flashpoint

Wczoraj świat CS:GO stanął murem za Anonymo Esports, po tym, jak Flashpoint wydało skandaliczną decyzję o powtórzeniu meczu.

Sytuacja w trakcie i po meczu

Zacznijmy od początku. W spotkaniu z Anonymo Esports 14 maja Ninjas in Pijamas rzekomo miało problemy z internetem. ANO zaproponowało przełożenie meczu, NIP odmówiło i wygrało pierwszą mapę do trzech. W następnych dwóch Polacy się odbili i zwyciężyli ze Szwedami.

Zaraz po meczu nagle NIP zaczęło narzekać, że przez dwie pierwsze gry miało 40% packet lossa i to im przeszkodziło w zwycięstwie. Po pierwsze jest to całkowicie niemożliwe, gdyż już przy 5% postać w grze się teleportuje, a nie strzela perfekcyjnie i wygrywa do 3. Po drugie ANO jak wspominałem, proponowało przełożenie starcia, a Ninjas in Pijamas odmówiło.

Skandaliczna dezycja

Polska społeczność i część światowej oczywiście wyśmiała wpisy o 40% packet lossach, wspominając, że może chodziło o popularny trunek, mający właśnie tyle procent. Ninjas in Pijamas jednak się nie poddało i dalej szło w zaparte po swoje. Natomiast wczoraj Flashpoint wydało skandaliczną decyzję o powtórzeniu spotkania. Co ciekawe nawet jakikolwiek zamaskowanie przyjęcia tak zwanej propozycji biznesowej, nie przyszło im z łatwością. Flashpoint na swoich mediach społecznościowych napisało, że NIP dało wybór ANO czy chcą zagrać BO1, czy BO3. Tylko że to jest całkowity absurd, to tak jakby klient przyszedł do sklepu i zaproponował, że zapłaci 0zł lub 2zł zamiast 3zł. Zresztą jak to NIP może dawać wybór? Myślałem, że to organizacja decyduje. FP nie szybko, ale po paru minutach się ogarnęło i zedytowało oświadczenie.

W siatkówce również rządzą pieniądze

Podobne sytuacje widzieliśmy w siatkówce. Jednak tam to, że za pieniądze da się załatwić wszystko, przestaje dziwić, a w esporcie niestety jest to smutna nowość. Wracając, w 2015 w lidze światowej był format trzech dywizji. W elicie grało 8 drużyn, z czego cztery najlepsze oraz gospodarz finałów awansowały do owych finałów, a jedna najgorsza spadała do drugiej dywizji. Tak się niefortunnie złożyło, że najgorszą ekipą była akurat Rosja, czyli potężne państwo. Działacze FIVB nie mogli tego tak przepuścić i zaraz po zakończeniu rozgrywek zmienili format do 12 drużyn w elicie i okazało się, że nikt jednak nie spada. Taka niespodzianka.

Zgadnijcie, co się stało, gdy rok później przy dwunastu drużynach spadła Australia. Oczywiście, że nic, przecież to nie jest potęga mająca wielkie zasoby finansowe. A 2 lata później, jak ostatnim zespołem były Włochy? Podpowiem tylko, że to potęga mająca najmocniejszą ligę.

Odpowiedź jest prosta, FIVB zmieniło nazwę turnieju z ligi światowej na ligę narodów. Czyż to nie jest genialne? Zmienili nazwę turnieju, rozszerzyli turniej do 16 drużyn, a większości (W tym Włochom i Rosji) dali stały udział, inaczej mówiąc ochronę przed spadkiem. Natomiast co się stało ze Słowenią, która sprawiedliwie awansowała? No przecież awansowała do ligi światowej, która przestała istnieć, to co się miało stać. Ale rozszerzyli ligę do 16 drużyn, to jak ekipa, która awansowała do top12 nie została uwzględniona przy 16 drużynach? Lepiej wziąć Chiny, Japonię i Koreę Południową, Australię i Niemcy, ponieważ taki malutki kraj jak Słowenia na pewno nie ma takich zasobów. Warto tez wspomnieć, że Belgia, która zajęła odległe 7 miejsce w lidze światowej, niestety również się nie załapała do ścisłej szesnastki.

Jak to się przekłada na esport

Sytuacja z Ninjas in Pijamas (potęgą wśród organizacji na scenie CS:GO) na razie jest jedną z niewielu, ale nie można pozwolić na niszczenie esportu. W siatkówce i w wielu innych sportach też zaczynało się od pojedynczych sytuacji, aż w końcu zaczął rządzić tylko pieniądz. Dlatego wielki szacunek dla społeczności na polskiej scenie, która masowo zaczęła się sprzeciwiać tej decyzji. Flashpoint chyba się przekonało, że za małą ekipą Snaxa, będącą poza czołówką rankingów, stoi rzesza wiernych i mądrych fanów, widzących co się dzieje. Tu też warto dodać, że o ile w siatkówce liga narodów była jedynym turniejem, to w CS’ie na szczęście jest masa innych, więc ten można po prostu zbojkotować. Niech wygra esport.