Pabu w końcu awansował na MSI!

Fot. Riot Games
Fot. Riot Games

Po wielu latach spędzonych w lidze Australii i Oceani w końcu się udało. Drużyna Pentanet.GG z Pabu w składzie wygrała pierwszy split LCO!

Australijska gwiazda

Myślisz o zawodnikach Australii i Oceani w League of Legends, to prawdopodobnie myślisz też o nim. Pabu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zawodników z tego regionu. Najbardziej zasłynął grą na turnieju 1v1 podczas All-Star 2018. Tam pokonał po drodze bardzo znane gwiazdy światowego League of Legends. Tierwulf, Doublelift, Faker i Rookie ulegli w starciach przeciwko Australijczykowi. Natomiast ten w finale spotkał się Caps’em i przegrał 1-2 po zaciętej serii. Z pewnością poza świetnym występem rozpoznawalność zyskał także dzięki przefarbowanym na niebiesko włosom. Jednak rok później na turnieju All-Star miał jeszcze ciekawszy kolor, gdyż przypominający tęczę. To niestety nie przełożyło się na wynik, ponieważ odpadł w drugiej rundzie po porażce z Bwipo. Aczkolwiek jak wiadomo, na tym turnieju najbardziej liczy się show oraz dobra zabawa.

Problemy Pabu w OPL

W poważnych rozgrywkach kariera Pabu nie była już taka kolorowa. Zaczęła się w 2015 roku i na początku grał w OCS, czyli tamtejszym odpowiedniku challenger series. Za pierwszym razem było bardzo blisko awansu do głównej ligi, a wiosną 2016 roku, gdy grał w Abyss Esports się to udało. Aczkolwiek zadebiutował dopiero rok później, ponieważ nie został w głównym składzie ABY, ale na 2017 rok tam wrócił. Ten nie był dla niego zbyt dobry, gdyż siódme miejsce wiosną i szóste latem. Także dwukrotnie musiał walczyć w barażach o utrzymanie i na szczęście się to udawało.

Jednak na 2018 rok australijski toplaner postanowił zmienić drużynę i dołączył do Avant Gaming. Wiosną rzeczywiście było widać efekty, ponieważ pierwszy raz dostał się do fazy pucharowej OPL, a w niej AV przegrało 2-3 w meczu otwarcia. Natomiast latem poszło już po staremu, czyli siódme miejsce i wygrany mecz barażowy. Aczkolwiek jak wiemy w tym okresie Pabu nabrał rozpoznawalności i to na niego głosowali fani w wyborze All-Star składu. To niestety nie przełożyło się na wyniki w kolejnych trzech splitach, które spędził w Gravitas.

Jackson “Pabu” Pavone ani razu nie dostał się do playoffów i latem 2020 roku zmienił swoją rolę na jungle, przechodząc do Pentanet.GG. Na efekty nie trzeba było długo czekać, gdyż PGG grało solidne League of Legends i zajęło trzecie miejsce w fazie zasadniczej. Co prawda w playoff’ach skończyło się na dwóch porażkach 0-3 oraz 1-3, ale i tak był to pewien krok w przód w karierze Australijczyka.

Zobacz też:   Infinity Esports pokazało siłę Ameryki Południowej!

Czas triumfu w Pentanet.GG

Podczas wolrdsów w 2020 roku Riot Games podjęło dość dziwną decyzję. Usunęło Oceanic Pro League, ale zawodnicy z Australii i Oceanii zostaną przyłączeni do LCS dopiero w 2022 rok. Czyli jest to rok przestoju. Na szczęście najlepsi gracze z tego regionu znaleźli miejsca w LCS albo przynajmniej w akademiach. Natomiast dla tych, co nie znaleźli miejsca w Ameryce Północnej zostało utworzone LCO, czyli League of Legends Circiut Oceania. Jednak nie jest to już liga wspierana przez Riot Games, tylko przez ESL Australia. Za to zwycięstwo w pierwszym splicie daje przepustkę na MSI, a w drugim na Mistrzostwa Świata. Także dalej jest o co walczyć, mimo tej skomplikowanej sytuacji.

Co ciekawe w lidze zostały wszystkie największe organizacje. W tym również Pentanet.GG z nowym środkowym oraz wspierającym. W fazie zasadniczej skład doświadczonych zawodników głodnych sukcesów: BioPanther, Pabu, Chazz, Praedyth i Decoy pokazał wielką klasę. PGG zatriumfowało z rekordem 13-1, a jedyną porażkę zaliczyło z siódmym Gravitas.

W playoff’ach liczyła się jeszcze jedna ekipa, czyli PEACE z aż trzema importami i chińskim sztabem szkoleniowym. W finale drabinki wygranych zobaczyliśmy bardzo wyrównane starcie i Pentanet.GG ledwo wygrało 3-2. Za to PCE w finale drabinki przegranych zmiażdżyło Chiefs, więc szykował się znakomity rewanż. Rzeczywiście taki był, każda mapa była zacięta od początku do końca. Jednak w kluczowej akcji na ostatniej mapie bohaterem został właśnie Pabu i po latach grania w końcu udało mu się zatriumfować w swoim regionie.

Teraz czeka go spore wyzwanie, ponieważ pierwszy poważny międzynarodowy turniej. Aczkolwiek Pentanet.GG ma powody do radości, gdyż w grupie A są tylko trzy zespoły. Także jak RNG jest żelaznym faworytem, tak Unicorns Of Loves jest zespołem do pokonania. Zwłaszcza że w tym roku LCL wygląda gorzej. Jednak należy pamiętać o tym, że sama gra na MSI 2021 z pewnością jest już wielkim osiągnięciem dla tych chłopaków.