Anonymo w playoffach Snow Sweet Snow!

innocent anonymo nip showdown
Fot. Showdown / Maciej Kołek

Po pierwszych dwóch spotkaniach nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Anonymo jednak zagrało wszystkim na nosie i z wyniku 0:2 doprowadzili do 3:2.

Anonymo 0:2

Podczas inauguracji drugiej edycji Snow Sweet Snow zbyt silne okazało się SKADE. Kolejny mecz to przeciwnik znad wschodniej granicy, czyli Trident. Mimo zdecydowanie lepszej gry niż ta przeciwko Bułgarom nie udało się zainkasować zwycięstwa. Od euforii sukcesu dzieliły Anonymo zaledwie dwie rundy, bo ostatnia mapa do rozstrzygnięcia potrzebowała dogrywki.

Anonymo przyparte do ściany.

Okazało się, że tak jak w przeszłości, tak klątwa meczów otwarcia również w tej drużynie ma swoje zastosowanie, a pełnie swoich możliwości Anonymo odkrywa dopiero przyparte do muru. Przy wyniku 0:2 karkołomne bywa choć jedno potknięcie.

Klątwa (tym razem świeższa, bo dotycząca 9:00) godziny również nie wystąpiła, bowiem Polacy swój comeback rozpoczęli od zwycięstwa 2:1 na Brazylijskim Godsent, mimo porażki na pierwszej mapie, która nie zwiastowała niczego dobrego. Następnego dnia o tej samej godzinie Innocent z drużyną podejmowali Movistar Riders. Tym razem dosyć pewnie zwyciężyli oni wynikiem 2:0. Warto zaznaczyć, że statystycznie cała drużyna prezentowała się równo i solidnie.

Zobacz też:   Obo nowym graczem Evil Geniuses!

Na drodze do wymarzonych playoffów czekał ostatni przeciwnik – SAW. Obiektywnie mówiąc, najgroźniejszych z tych, których Anonymo podejmowało. Analizy jednak mają to do siebie, że często tracą ważność z ropoczęciem pierwszej rundy pistoletowej. Tak też było w tym przypadku. SAW zostało zmasakrowane na mapie de_nuke wynikiem 16:5. Zdążyli się obudzić (mimo że mecz wyjątkowo był rozgrywany o 15:20) dopiero na drugiej mapie. Jednak Mynio swoją zimną głową i przemyślanymi taktykami nie dał sobie wyrwać zwycięstwa z rąk, dowożąc spotkanie w dogrywce na korzyść swojej drużyny.

Potężne HAVU?

Bukmacherzy stawiają HAVU w roli faworyta. Patrząc na statystyki z ich ostatnich spotkań, nie ma co się dziwić. By znaleźć porażkę, musimy trochę poscrollować. Ich aktualny winstreak wynosi 10:0. W porównaniu do Anonymo ich 4:0 wygląda blado.

Promyczek nadziei.

HAVU jest w dobrej formie – nie ma co do tego wątpliwości. Spójrzmy jednak na przeciwników, których podejmowali w budowaniu niezłego winstreaku. Oprócz MIBR, SAW czy Endpoint nie ma tam drużyn na wysokim poziomie. Pokonali oni (nie bez problemów) 3 Fińskie drużyny w ramach rozgrywek krajowych, oraz takie drużyny jak Case, czy Copenhagen Flames. Nie odejmując nic tym drużynom – nie jest to poziom światowy.

Czy Anonymo podejmie rękawice? Czy będzie w stanie przeciwstawić się dobrze rokującemu HAVU? Przekonamy się już o 15:00 na kanale GGLeague!