Dominacja regionu CIS podczas IEM Katowice!

s1mple navi starladder
Fot. starladder

Póki co dla drużyn z CIS, IEM Katowice jest ogromnym sukcesem. Na 6 drużyn obecnych w playoffach, aż 4 są właśnie z tego regionu.

Warto na początku wspomnieć, że na sto procent zobaczymy akcent CIS w finale, bowiem zwycięzca meczu Gambit vs. NaVi, w półfinale zmierzy się ze Spirit.

Po kolei jednak.

Aż 3 omawiane dzisiaj drużyny weszły do turnieju z fazy play-in. Gambit, Spirit, oraz Virtus.pro musieli wywalczyć sobie uczestnictwo w turnieju, co okazało się nie tak łatwą sprawą, zwłaszcza dla VP, które miało niemałe problemy po przegranej na NIP. Gambit jednak tak samo jak Spirit, przebrnęło przez przedbiegi jak burza, pokonując po drodze takie drużyny jak BIG, czy mousesports.

Uczestnictwo w głównym turnieju IEM Katowice miała zagwarantowane jedynie potęga CIS, czyli Natus Vincere. Dodatkowy czas mogli spożytkować na przygotowania. Czy był to okres produktywny?

Totalna dominacja.

Zaczniemy od Spirit. Po przejechaniu się przez Cloud9 oraz BIG w play-inach waga przeciwnika zdecydowanie urosła, bo w swoim pierwszym meczu grupy A podjęli G2. Pierwsze rundy mapy train nie były obiecujące. G2 wyglądało jak na treningu strzeleckim. Po piątej rundzie z rzędu doszedł jednak do głosu talent degstera, oraz niesamowite zgranie Spirit. Dzięki wyrównanej grze, losy mapy stanęły na szali dopiero w rundzie 30, a zwycięstwo przypieczętowało właśnie Spirit. Druga mapa, czyli Mirage, w porównanie do train’a nie była aż tak ekscytująca. G2 podstawione pod ścianą zagrało bardzo dobrego cs’a, co poskutkowało pewną wygraną do 8. Finałowa mapa przypominała nieco pociągi, jednak jedynie z początku. Końcówka zdecydowanie należała do Spirit i ich mocarnej strony TT na mapie Inferno.

W półfinale drabinki wygranych czekało już Heroic, które w wyrównanym meczu zepchnęło BIG do drabinki przegranych. Co ciekawe, mecz między Spirit a Heroic zakończył się DOKŁADNIE takimi samymi wynikami, co pojedynek z BIG. Ekipa magixx’a wygrała wynikiem 2:0 (16:12, 16:14) i zameldowała się w finale grupy, gdzie czekało na nich Astralis.

I tutaj zaskoczenie! O ile pierwsze dwie mapy poszły zgodnie z planem, a drużyny grały dość wyrównanie, to na dust2 stało się coś niewiarygodnego. Świetna dyspozycja Magiska w pistoletówce po stronie CT pozwoliła.. nie zakończyć meczu totalnym dramatem. Spirit po znakomitej stronie CT, gdzie nie oddali żadnej rundy, mecz zakończyło już na rundzie forcebuy, wynikiem 16:1.

Zobacz też:   Szachy turniejem w ramach Gametoon Arena!

Hobbit!

Gambit niestety nie mogło liczyć na podobny start, co Spirit. Ich mecz otwarcia w grupie A zakończył się porażką 0:2 na Evil Geniuses. Drabinka przegranych to jednak festiwal ich świetnej gry. Od pewnego zwycięstwa 2:0 nad mousesports, przez wymęczone dwie mapy i dominacje na trzeciej (16:3) przeciwko Heroic, aż po finał drabinki przegranych. Ostatni mecz, z racji na markę przeciwnika, jaką niewątpliwie jest G2, wydawał się najbardziej wymagający. W rzeczy samej, przez długą część meczu drużyny szły łeb w łeb pod względem poziomu gry. Końcówki map jednak zdecydowanie były domeną Gambit. Tak Vertigo, jak i dust2 zakończyło się wynikiem 16:11, co pozwoliło Gambit cieszyć się z playoffów IEM Katowice.

Jame Time

Virtus.pro miało jeszcze gorszą sytuację, niż Spirit, czy Gambit. Zaczynała się ona już komplikować w play-inach, kiedy to dostali sromotny oklep od NIP. Po wspomnianej porażce byli zmuszeni walczyć o życie przeciwko Renegades, co jednak przyszło im bez większego problemu. Z wynikiem 2:0 zameldowali się oni w grupie B.

Na start otrzymali niejako powtórkę z rozrywki. Bolał zdecydowanie fakt, że wyższość musieli oddać akurat odwiecznemu rywalowi, czy NaVi. Na obydwu mapach (16:9, 16:11), NaVi prowadziło dość pewnie rozgrywkę.

W drabince przegranych przyszedł czas na rewanż, bo na serwerze już gościło NIP. Mecz ten jednak był nieco odmienny. Zamiast świetnie dysponowanego Reza czy nawwka, widzieliśmy skutecznego Yekindara oraz Jame’a. Poskutkowało to zwycięstwem bez utraty mapy, oraz wyeliminowaniem NIP z turnieju.

Podobny scenariusz miał czekać również na VP, bo w półfinale podejmowali się oni Vitality. Większość przewidywała trudną przeprawę, ale w konsekwencji zakończoną zwycięstwem drużyny Zywoo. Okazało się jednak, że w tym maratonie lepsze było VP, które po dogrywce na pierwszej mapie, na Overpassie mieli zdecydowanie więcej sił. W taki sposób Vitality znów musiało obejść się smakiem, a Virtus.pro zameldowało się w finale drabinki przegranych.

Furia po pewnym zwycięstwie nad FaZe była w mocnym gazie, jednak nie zobaczyliśmy w tym meczu pełni ich możliwości. Ich gre zdecydowanie ciągnął Kscerato. Znakomita forma Brazylijczyka była jednak niewystarczająca. Reszta drużyny na drugiej mapie zaprezentowała się poniżej oczekiwań. Wynikiem 2:0, Virtus.pro przeszło do ćwierćfinałów.

Pewniak.

Myśląc region CIS, myślimy NaVi. Podczas grup dali nam potwierdzenie swojej dobrej dyspozycji. Po wygranym spotkaniu na VP, ze spokojem zepchnęli Furie do drabinki przegranych, samemu podejmując Liquid w finale. Tam jednak zdarzyła się niespodzianka. Mimo dobrej dyspozycji całego zespołu pod względem taktycznym oraz strzeleckim Liquid wydawało się grać po prostu lepiej. Nie były to wielkie różnice, ale wystarczające, by na pierwszej oraz ostatniej mapie przy bliskim wyniku postawić kropkę nad I. Na Inferno przeszliśmy w tym przykładzie do ekstremum, ponieważ na rozwiązanie spotkania musieliśmy poczekać kilkanaście rund dogrywkowych.

Kiedy kolejne spotkania?

26.02, 15:00 – 🇷🇺 Gambit vs. Natus Vincere

26.02, 15:00 – 🇰🇿 Virtus.pro vs 🇩🇰 Astralis.

Zwycięscy tych spotkań zmierzą się ze Spirit, oraz Liquid już następnego dnia.

Spotkania będziecie mogli śledzić w języku angielskim na kanale esl_csgo.