Błędy na profesjonalnej scenie League of Legends

Fot. Michał Konkol / Riot Games
Fot. Michał Konkol / Riot Games

Wczoraj w meczu Fnatic kontra Excel Esports doszło do bardzo nietypowej sytuacji, błąd gry zmusił organizatorów do decyzji o powtórzeniu spotkania.

Jednak czy to na pewno aż tak bardzo nietypowa sytuacja? W historii było takich wiele, często bardzo dramatycznych w skutkach. W tym wpisie przedstawię moim zdaniem warte uwagi.

Zobacz też:   Kary za niesportowe zachowania w LLA!

Umiejętność specjalna Samiry

Mecz Excel Esports z Fnatic był bardzo wyrównany. Widzieliśmy mnóstwo ciekawych wymian z obu stron, jednak więcej eliminacji, a co najważniejsze smoków padało łupem FNC. W 34 minucie pomarańczowi mieli już duszę oceanicznego smoka oraz Barona i gra wyglądała dla nich bardzo korzystnie. Wtedy wydarzył się błąd gry: Samira tuż przed śmiercią użyła swojej umiejętności specjalnej. Aczkolwiek po śmierci, a raczej przy trwaniu wskrzeszania poprzez przedmiot o nazwie “Anioł Stróż” jej umiejętność trwała, co jest oczywiście błędem. To spowodowało niemałe zamieszanie, ponieważ organizatorzy próbowali to naprawić i po prostu cofnąć czas w grze. Nie udało im się to, więc padła propozycja od Excel Esports o rozegraniu całej gry od nowa. Tą zdominowało Fnatic, a XL wyglądało dużo gorzej.

SK Gaming 2-0 Fnatic w BO1?

Najbliższa tej sytuacji jest ta z 2019 roku. Tam w meczu otwarcia całego LEC zmierzyło się SK Gaming z Fnatic. Co ciekawe w barwach SK grał wtedy Selfmade, a we FNC Broxah. Sensacyjnie prowadziło SK Gaming, głównie za sprawą świetnej gry Polaka oraz koreańskiego środkowego — Pireana. W 26 minucie ich przewaga wynosiła cztery tysiące sztuk złota. Wtedy o problemach technicznych zawiadomiło Fnatic. Organizatorzy potwierdzili je i niestety jedynym wyjściem było powtórzenie gry. Niektórzy narzekali na to, że to nie sprawiedliwe w stosunku do prowadzącego SK Gaming, ale prawda jest taka, że nikt nikogo oszukiwać nie chce, a problemy techniczne zdarzyć się mogą w każdym sporcie. Jednak w drugiej grze SK Gaming znów pokazało klasę i w pełni zasłużenie zwyciężyło rozgrywkę.

Błąd na mistrzostwach świata

Błąd, który spowodował powtórzenie gry, zobaczyliśmy również na mistrzostwach świata w 2015 roku. Były to pierwsze worldsy, które oglądałem, a w dodatku wydarzyło się to w ćwierćfinale. Co najciekawsze był to pojedynek pomiędzy Edward Gaming, a po raz kolejny wymienianym Fnatic. Pierwszą mapę w pewnym stylu zwyciężyło Fnatic. Za to w drugiej do 21 minuty gra była bardzo spokojna, lecz lekko przeważało Edward Gaming. Wtedy pierwszy raz ujrzeliśmy dziwny błąd w grze. Gragas rzucił swoje Q, które po prostu zniknęło. Minutę później Fnatic dało pauze. Długo się zastanawiano, co będzie się działo dalej. Warto przypomnieć, że Gragas był wtedy najpopularniejszym wyborem w jungli ex aequo z Rek’Sai, więc jak by wykluczyć jedną z tych postaci, to ta druga musiałaby być permamentnie banowana przez czerwoną stroną. Natomiast co ciekawe takimi postaciami, które były cały czas wykluczane, byli już Gangplank i Mordekaiser. Riot Games zaryzykowało i postanowiło po prostu powtórzyć mapę. W niej oczywiście, jak prawie co grę widzieliśmy pojedynek Rek’Sai kontra Gragas w lesie, ale na szczęście tym razem nie było żadnych błędów. Fnatic gładko wygrało całą serię 3-0 i awansowało do półfinału.

Dramaturgia w meczu Team Vitality kontra Giants Gaming

Najbardziej dramatyczny wpływ na rozgrywkę miał błąd, który wystąpił w 2017 roku. Giants Gaming było w strasznym dołku i pozostała im tylko gra o utrzymanie, ponieważ te wciąż było dla nich możliwe. Musieli jednak pokonać Team Vitality, by dalej mieć na to szansę. Pierwsza mapa w BO3 padła ich łupem po zaciętym starciu. Za to w drugiej grze GIA od pierwszej minuty miało kontrolę na mapie i szło po pewne zwycięstwo 2-0, które dałoby im cenne punkty w walce o utrzymanie. W 26 minucie mieli prawie dziewięć tysięcy złota przewagi i wtedy wydarzył się błąd gry sprawiający, że Orianna ma dwie kulki zamiast jednej. Wtedy gra została przerwana, a po dokładnej analizie Riot Games podjęło decyzje o powtórzeniu mapy. Team Vitality wygrało dwie kolejne mapy i zwyciężyło 2-1, co uważam za bardzo niesprawiedliwe. Giants mając trzy smoki i prawie dziewięć tysięcy przewagi w złocie nie wypuściłoby wygranej z rąk. W ten sposób zostali z niczym, znaczy ze spadkiem z ligi. Na szczęście ten błąd przyczynił się to wprowadzenia chronobreak’a, który umożliwia cofnięcia czasu w grze do akcji przed błędem. Aczkolwiek, jak wczoraj zauważyliście, nie zawsze to działa.

Tutaj znajdziecie linki do materiałów z opisanych gier: