Raven: Najbardziej zależy mi na zagraniu officiala na Agressivo lub iBo!

Fot. Illuminar Gaming
Fot. Illuminar Gaming

Team Vitality ogłosiło skład swojej akademii, która gra w lidze Francuskiej. Na górnej alei zagra Raven, znany z występów w Illuminar Gaming i Team Queso.

Polski zawodnik znalazł się w składzie Vitality.Bee, w którym oprócz niego zagrają: Memento, Diplex, Smiley oraz Hustlin. Dziś przeprowadziłem z nim wywiad o karierze i celach na przyszłość:

Michał: Zapewne jesteś znany przez większość Polskich fanów, ale tak naprawdę najwięcej pokazałeś w lidze Hiszpańskiej, jak oceniasz rok 2020 w swoim wykonaniu?

Raven: Po przygodzie w IHG mam wrażenie, że dużo ludzi przestało uważać mnie za dobrego gracza. Nie miałem ani jednej oferty z Polski i jedyną ofertą, jaką miałem były Włochy (rozważałem przez to studia). Dostanie się do LVP oznaczało więc dla mnie bardzo dużo. Wiedziałem, że jeżeli nie pokaże się tam z dobrej strony, to będzie to raczej koniec mojej kariery. Wydaje mi się, że 2020 poszedł po mojej myśli. Udało nam się zająć top5/6 spring, top4 summer (uważam, że jak na nasze rostery był to spory sukces). Myślę, że pokazywałem się dobrze ze strony indywidualnej (byłem uważany za topowego gracza na swojej linii).

Czy przechodząc do Team Queso miałeś już w głowie, że jest to szansa pokazanie się szerszej, zagranicznej publiczności?

Zdecydowanie tak, dlatego pokazanie się z dobrej strony miało dla mnie duże znaczenie. Kocham grać i rywalizować z innymi, nie chciałem by to się tak skończyło.

Wiosną i latem TQ miało dwa różne składy, z którym ci się lepiej współpracowało?

Szczerze ciężko mi to powiedzieć. W obydwu składach miałem swoich dobrych znajomych, z którymi gra była przyjemnością.

Ile zawdzięczasz Taszowi, co wprowadził do waszego zespołu? W końcu po jego przyjściu udało się wam zrobić miracle runa, z rekordu 0-5 do 9-9 i fazy pucharowej!

Team Queso bardzo zależało, by pojechać na EU Masters (tak jak nam). Zrobiliśmy zmiany w składzie, które miały być upgradem. Początek splitu nie był tym, czego oczekiwaliśmy, zaczęliśmy 0/5 i mieliśmy sporo problemów z tym, jak chcemy grać. Nie uważaliśmy, że wina leży w graczach, więc postanowiliśmy zmienić trenera (miał poważne problemy zdrowotne, co mocno utrudniało współpracę).

Tasz wniósł do drużyny dużo świeżości, dzięki niemu byliśmy w stanie grać dalej i nie myśleć o aktualnym wyniku w tabeli. Wydaje mi się, że był głównym powodem, dzięki któremu nie poddaliśmy się mentalnie. To było to, czego potrzebowaliśmy.

Co byś wskazał jako przewagę LVP nad Ultraligą, a co jako stratę? Czy są jakieś znaczące różnice?

Wydaję mi się, że LVP jest w stanie zaoferować o wiele więcej pieniędzy niż UL. Drużyny ze środka tabeli w Hiszpanii są w stanie zaoferować tyle, co topka organizacji z PL. Prawie wszystkie organizacje z Hiszpanii mają swoje gaming house’y, w Polsce definitywnie tego brakuje.

W Vitality.Bee czeka cię największe wyzwanie w karierze, czy czujesz, że możesz już rywalizować na równi z czołowymi Europejskimi zawodnikami?

Przez całą swoją karierę bardzo ciężko pracowałem, by dostać tę szansę. Myślę, że jestem gotowy rywalizować z każdym toplanerem z LFL jak równy z równym.

Czy są zawodnicy, z którymi szczególnie chciałbyś się sprawdzić?

Oczywiście najbardziej zależy mi na zagraniu officiala na Agressivo lub iBo. Nie grałem na nich od roku, chciałbym sprawdzić, czy jest jakaś różnica pomiędzy nami.

Na papierze wasz skład wygląda bardzo solidnie, ale ogólnie LFL będzie potężne, wnosi to dodatkowy prestiż?

Wszyscy mówią o tym, że LFL jest najbardziej stacked nacjonalną ligą, z czym śmiało mogę się zgodzić. Świadomość tego, że każdy może wygrać z każdym, jeszcze bardziej mnie napędza.

Są już plany wyjazdu do Berlina i integracji z głównym składem, czy jako akademia rozpoczniecie z domów?

Na razie trenujemy z domów, w przyszłym roku czeka nas przeprowadzka do Berlina.

Jakie są twoje cele drużynowe oraz indywidualne na przyszły rok?

Chce pokazać się w LFL z jak najlepszej strony, i zbliżyć się do LEC jak najbardziej jest to możliwe.