Worlds 2020: Co dalej z G2? – Rozstrzygnięcie grupy A

lol lec g2 caps
Fot. Michal Konkol / Riot Games

Pomału zbliżamy się do fazy pucharowej, jednak czekają na nas jeszcze cztery dni group stage’u! Tymczasem omówienie jutrzejszych spotkań grupy A!

Przez ostatnie dni mogliśmy oglądać, jak prezentują się dane drużyny, czy było to G2, Suning, Team Liquid, czy Machi Esports. Zobaczyliśmy ich słabe, jak i dobre strony. W pewnym sensie dały nam już jakiś obraz tego, jak grają, czym grają i z czym przyjechali na te mistrzostwa. Dlatego przejdźmy do omówienia tego jak dana drużyna wyglądała do tej pory.

G2 Esports

Drużyna, w której pokładamy nadzieję. W którą pokładamy nadzieję, że osiagną to co rok temu, czyli upragniony finał mistrzostw świata dla LEC. Może nawet i wygraną. Jednakże do tej pory nie zaprezentowali się tak, jakby byli jednymi z najlepszych. Wygrana na Suning, dobrze, ale spotkanie owiane masą chaosu i odrobiną szczęścia. Spotkanie na Machi, od początku dość widoczna dominacja, kilka złych błędów, wyłapań, ale doprowadzona do końca i wygrana. No i na koniec przychodzi nam tragiczna gra na Team Liquid. Gdzie od początku amerykańska drużyna ich dominuje i mimo usilnych starań zawodników G2, nie mogą nic zrobić.

To jest trochę w stylu G2. Przegraną można im wybaczyć, bo wiadomo, jak grają i to, że często popełniają głupie błędy. To mogą być tylko moje przypuszczenia, ale wydaje mi się, że G2 nie chce za dużo pokazywać w grupie. W większości ich spotkań widzimy jeden styl gry, który opiera się na rotującym środkowym razem ze swoim leśnikiem, bądź wspierającym ze swoim junglerem. Nie chcą pokazać nic co przygotowali na bo5. Moim zdaniem G2 wyjdzie z tej grupy, nawet jeśli nie z pierwszego miejsca to z drugiego, mogą sobie na to pozwolić, myśląc, że prędzej, czy później będą musieli zagrać i wygrać na te lepsze drużyny.

Suning

Powiedziałbym, że jest to bardzo podobna drużyna co do G2. Na pewno wiele osób od nich wiele oczekiwało, patrząc na to, że jest to 3 seed z Chin. Błędem byłoby powiedzieć, że nie radzą sobie dobrze. Czasami mam wrażenie, że za bardzo polegają na swoich solo liniach, chociaż są one wybitne, albo przynajmniej bardzo dobre. Suning na pewno jest pretendentem do wyjścia z tej grupy z pierwszego miejsca. W pierwszym meczu na G2 potknęli się, ale resztę swoich meczów wręcz zdominowali. Więc jeśli utrzymają tą formę, z którą widzieliśmy ich na Liquid, czy Machi to spokojnie powinni się zrewanżować ekipie Jankosa. To, co jeszcze muszę podkreślić przy tej drużynie to to, że ich macro jest niesamowite i na te słabsze drużyny na pewno działa wyśnicie.

Team Liquid i Machi Esports

Drużyna, która wygrała (jako jedyna) na G2 Esport, jeszcze zostaje w grze o wyjście z grupy. Jednak są to wielkie szanse? Odpowiedź brzmi nie, do jednej, jak i drugiej drużyny. Moim zdaniem są one o co najmniej półkę niżej niż ekipy z Chin, czy Europy. Co dobitnie pokazuje LGD, czyli 4 seed Chiński, przejeżdżający się po TSM, które wygrało całe LCS. Szczerze mówiąc nie wiem co musiałoby się wydarzyć, żeby któraś z tych drużyn wyszła z grupy. 

Liquid brakuje gry macro, chociaż czasami ją pokazują, brakuję im leśnika, bo moim zdaniem Broxah do tej pory nie pokazał się w ogóle z dobrej strony, oprócz może meczu na G2, jednak to był fenomen, perełka jedna na milion i wydaje mi się, że w rewanżu, który odbędzie się już jutro o 11, nie stanie się nic innego niż stomp ze strony G2. Machi pokazuje nam przebłyski, nie oddaje tych meczów za darmo, starają się i walczą, jednak nadal jest to za mało. Ich starania wystarczyły tylko na Amerykę, co w zasadzie mogło być do przewidzenia. Jak dla mnie ekipa Jensena skończy na 3 miejscu, a drużyna z Oceanii uplasuje się na 4 pozycji.