Worlds 2020: Chiny na kolanach, Ameryka wygrywa!

lol worls psg talon
Fot. David Lee / RiotGames

Pierwszy dzień Worldsów już za nami, wydarzyło się sporo niespodzianek, jak i wspaniałych spotkaniach! Zapraszam na podsumowanie dzisiejszego dnia!

EUphoria tegorocznych Mistrzostw Świata wybuchła dla fanów z Europy już od pierwszego meczu fazy Play-In. MAD Lions pokonało w meczu otwarcia ekipę z Brazylii wychodząc na prowadzenie w tabeli tej fazy turnieju. Nie mniej jednak ich drugi mecz nie wyglądał tak kolorowo, a pozostałe drużyny również przyniosły nam trochę niespodzianek!

Zobacz też:   MAD Lions wygrywa swój pierwszy mecz na Worldsach!

PSG Talon 1-0 Rainbow7

Dużo na temat tego meczu nie będę się rozpisywał, było to jednostronne widowisko. Drużyna PSG radziła sobie we wszystkich aspektach gry o wiele lepiej od swoich przeciwników. Świetne wykonanie początkowej fazy rozgrywki i niedania zbyt dużego pola Hecarimowi pozwoliło im spokojnie ułożyć sobie grę pod własne dyktando. Hanbi swoim wyborem Camille zdecydowanie zdominował swojego rywala na górnej alejce i otworzył sporo możliwości dla swojej ekipy. Jednak prawdziwym MVP tej gry był Kongyue, który niesamowicie radził sobie na Ekko i był praktycznie zawsze, kiedy jego drużyna tego potrzebowała. Zdecydowanie zasłużone zwycięstwo i PSG pokazało, na co ich stać. Rainbow z masą błędów, średnich zagrać, jakbym miał opisać ich grę, to użyłbym słowa nijaka, bo niestety, ale tak ona wyglądała.

Legacy Esports 1-0 INTZ

Jednego możecie być pewni, jak gra INTZ, będzie młyn! Kolejna gra spowita chaosem i ogromem walk. W zasadzie ciężko mi nawet określić, kto w tym meczu prowadził. Aczkolwiek myślałem przez pewien okres gry, że tym razem to INTZ będzie górą. Jednak to się nie wydarzyło. Leagcy Esports niespodziewanie zagrało niesamowitą walkę na elder dragonie, gdzie Babip i Tally wymazali razem trzech zawodników drużyny przeciwnej i zagarnęło to wzmocnienie. Dosłownie chwilę później widzieliśmy już, jak wchodzą do bazy rywali i kończą to spotkanie. Kolejnym zdecydowanym MVP dzisiejszego dnia był Tally, który wykonywał tytaniczną pracę na tym Settcie i przynosił swoim kolegą ten pokój, który tak bardzo był im potrzebny w tym spotkaniu. Szkoda mi trochę INTZ, bo dziś naprawdę miel dwa bliskie spotkania wygranej, mimo to czegoś brakowało. Mam nadzieję, że w kolejnych dniach jeszcze trochę rozwiną skrzydła i zobaczymy ich silniejszych.

LGD Gaming 0-1 PSG Talon

Chiny na kolanach? Nie wiem, co się wydarzyło w tym meczu. Spodziewałem się dokładnie odwrotnego obrotu spraw, czyli szybkiej, zdecydowanej gry 4 seedu LPL i stompa. Właśnie tak zagrało PSG Talon. Od początku gry mądre, spokojne decyzje. Wiedzieli, na co liczyć w ich drafcie, wiedzieli, na czym będzie polegać kompozycja przeciwników i idealnie się do tego zaadoptowali. Przez wielu określane mianem czarnego konia całych mistrzostw – LGD przegrywa sromotnie swoją pierwszą grę i to poprzez stomp. Ich fani nie mogli wyobrażać sobie gorszego startu. PSG zdobyło w tej grze cztery smoki, do tylko jednego swoich rywali i mimo tak dobrej wizji, jaką sobie zapewniali, nie mogli nic na to poradzić. 2-15 z takim wynikiem zakończyło się to spotkanie, a ekipa Hanabiego mogła wstać z krzeseł z podniesioną głową. Kończąc na MVP to Kongyue po raz drugi ciągnie swoją drużynę i pokazuje, jak dobrym jest leśnikiem.

Team Liquid 1-0 MAD Lions

Historyczna już walka pomiędzy Europą a Ameryką, zakończona tym razem zwycięstwem tych drugich! Zdecydowanie trzeba nakreślić to, że nie był to dobry dzień dla ekipy Humanoida. Ich gra nawet nie przypominała ich świetności z LEC. Liquid zagrało całkiem ciekawy draft z Twitchem i Rakanem na dolnej alejce. Kontrującym Mordekaiserem na topie i Twisted Fatem, który całkiem dobrze poradził sobie w Syndrę. Od samego początku widzieliśmy sporo walk, lecz częściej wygrywanych dla rywali z Ameryki, a Carzzy nie popisywał się już tak dobrą grą, jak w pierwszym spotkaniu. Wiele walk drużynowych wygranych, dzięki globalnej R’ce TF i zdominowany początkowy i środkowy etap gry dla nich. MAD Lions wyglądało tak jakby zapomnieli zalogować się na summoners rift. Z ciężkim sercem, ale muszę powiedzieć, że Liquid było dziś lepszą drużyną. Szczególnie popisywał się właśnie ich strzelec – Tactical i top laner – Impact. Jak dla mnie oboje zasłużyli sobie na tytuł MVP tego spotkania.