Hearthstone Masters Tour Online: Montreal zakończony!

Hearthstone Masters Tour Online
Fot. Blizzard Entertainment

Dzisiaj w nocy zakończył się kolejny przystanek Hearthstone Masters Tour Online. Wśród 325 uczestników mieliśmy sześciu Polaków.

Wyniki polaków

Polskę na turnieju reprezentowali Bard, Fearsyndrome, Mikolop, Poskro, Soxik i Xeno. Pierwszy dzień rozgrywek był dla naszych wyjątkowo udany. Dopiero po 4 rundzie z szansami na kolejny dzień pożegnał się Fear, a na koniec dnia dołączył do niego Xeno. Oznaczało to, że pozostała czwórka nadal miała szanse, choć część już jedynie matematyczne, na walkę o TOP8. Najwyżej lokowany po pięciu seriach był Bard, który zachował czyste konto, wygrywając wszystkie spotkania.

Drugi dzień był niestety mniej łaskawy. Żadnemu z Biało-Czerwonych nie udało się awansować do TOP8, ani nawet uzyskać awansu na kolejne przystanki. Ostatecznie Bard, Mikolop oraz Poskro zakończyli turniej z wynikiem 5-4, dzięki czemu każdy z nich wygrał dodatkowe 150$. Pozostali musieli zadowolić się nagrodą gwarantowaną w wysokości 850$.

Szczegółowy arkusz podsumowujący ich mecze znajdziecie pod tym linkiem. (https://tinyurl.com/PolacyMontreal)

Faza playoff

Po 9 rundach do czołowej ósemki dostali się: Nightning, XiaoDai, Dreivo, lambyseries, VKLiooon, cagnetta00, DreadEye, oraz Frenetic. Zdecydowanie były to słabiej obstawione playoffy od tych, które oglądaliśmy ostatnim razem. Warto jednak zwrócić uwagę na kolejne top8 obecnej Mistrzyni Świata, Liooon. Ta kobieta zdecydowanie jest na fali. Po wygraniu najważniejszego turnieju zameldowała się dwa razy z rzędu w top8 HS Masters. Co więcej, na rodzimej scenie również radzi sobie świetnie. Awansowała do playoffów chińskiego regionu, gdzie uległa dopiero w półfinale. Co ciekawe swojemu chłopakowi z identycznym lineupem, który ostatecznie wygrał całość.

Pierwszy ćwierćfinał: Nightning vs Frenetic

Podczas inauguracji trzeciego dnia rozgrywek niepokonany po pierwszej fazie Nightning podejmowany był przez Frenetica. Ten drugi dostał się rzutem na taśmę z wynikiem 7-2 zajmując ostatnie miejsce dające awans. Panowie przyszli na turniej z różnymi lineupami, ale po banach i szybkim przepchnięciu agresych talii mieliśmy mirror. Zarówno pojedynek Highlander Priestów, jak i Tempo Magów poszedł po myśli Frenetica. Bez większej historii to on został pierwszym półfinalistą.

Drugi ćwierćfinał: lambyseries vs VKLiooon

Pojedynek aktualnej Mistrzyni Świata z potencjalnie przyszłym azjatyckim GM. Seria rozpoczyła się od matchupu Tempo Mage vs Survival Druid. Coin, rampa z Overgrowtha w Innervate’a, Guardian Animals i Defendera. Po tych turach domknięcie gry przez lambyseries było jedynie formalnością. Kolejne dwa mecze to odwrócenie sytuacji o 180 stopni. Tym razem grająca pod banderą Victory Key zawodniczka szybko zgniotła przeciwnika. 12 tur wystarczyło jej do przepchnięcia zarówno Tempo Maga, jak i Face Huntera. Pomimo prowadzenia 2-1 nie była jednak w dobrej sytuacji. Reprezentantowi Singapuru zostały dwie talie, które posiadały techowany removal broni. Te dodatki i błędy Liooon sprawiły, że wygranie Bomb Warriorem, który jej został, okazało się niemożliwe. Seria zakończyła się 3-2 na korzyść Lambyseries.

Trzeci ćwierćfinał: XiaoDai vs DreadEye

Z uwagi na trzy sloty relegacyjne w Grandmasterze obaj gracze realnie liczą się w walce o miejsce w tej lidze.

Mecz Zoo vs Reno Hunter, bo tak wyglądał pierwszy matchup był bardzo bliski. Jednak to Zoo z bardzo eksplozywnym startem dało prowadzenie XiaoDai. Drugim matchupem był Weapon Rogue vs Malygos Druid. Wydaje mi się, że grający Malfurionem Dreadeye zapomniał o zmianie, która weszła jakiś czas temu na serwery. Mowa tu o interakcji rampy z Omu, legendardnym stronnikiem Druida. Gdyby w kluczowej turze wykorzystał cały potencjał tej karty, mógłby wygrać pojedynek. Tak się jednak nie stało i przegrał, ginąc od idealnego lethalu ze stronny przeciwnika. Chociaż seria była zacięta, bo zakończyła się 2-3, to pozostałe mecze były mało interesujące.

Czwarty ćwierćfinał: Dreivo vs Cagnatta99

Highlightem tego spotkania była gra numer dwa, gdzie Dreivo Highlander Priestem podejmował Bomb Warriora. Pomimo grania kart niszczących i przejmujących broń przeciwnika była ona wyjątkowo zacięta. Ostatnie tury to już kompletne szaleństwo. Dreivo praktycznie oddaje przeciwnikowi grę, dając swoją rękę i pewny lethal. Cagnatta99 missujący zwycięskie zagranie przez bład wizualny (na portrecie przeciwnika widnieje pancerz, którego nie ma). Po tym błędzie Dreivo wyciąga z mocy specjalnej losową Lucię. Ta zamieniając talie z przeciwnikiem sprawia, że Wojownik dobiera 3 bomby jedna po drugiej i jak na ironię ginie od własnej broni. Duzo szczęścia w kolejnych grach daje mu jednak dwie szybkie wygrane, kończąc serię 3-1 na korzyść Cagnetta99.

Pierwszy półfinał: Frenetic vs lambyseries

Bardzo krótka seria. Trzy mecze, trzy razy faworyzowany matchup dla Frenetica, do tego dobre rozdania i szczęście przy losowych efektach. Spotkanie zupełnie bez historii.

Drugi półfinał: DreadEye vs Cagnetta99

Jak pierwszy półfinał był zdeterminowany w pewnym stopniu przez szczęście, tak tutaj zdecydowanie zaważył pech. DreadEye może być zły na serce kart, zarówno brak rampy Druidem, jak i blanki dobierane Highlander Hunterem. Kolejna seria zamknięta w szybkich trzech grach.

Finał: Frenetic vs Cagnetta99

Finał to teatr jednej aktorki. Mindrender Illucia to karta wymagająca niejednokrotnie dobrego wyczucia sytuacji, ogrania i umiejętności, aby wyciągnąć z niej pełny potencjał. Mam wrażenie, że któregoś z tych elementów zabrakło u Cagnetta99. Pomijając Mirror Priestów, to w grach przeciwko Soul Demon Hunterowi i Tempo Magowi zagrana we właściwym momencie mogła dać wygraną. Tak się jednak nie stało i podobnie jak w przypadku półfinałów i tutaj domknęliśmy sprawę w trzech grach. Frenetic został Mistrzem Hearthstone Masters Tour Online: Montreal.

Strategie

W przypadku takich turniejów warto zwrócić uwagę na strategie i przesłanki, którymi kierowali się gracze, wybierając talie.

Myślę, że nietrudno było przewidzieć ogromną ilość Warriorów, a w szczególności Bomb Warriorów. Niewielka część graczy próbowała z tego powodu lineupu zawierającego dużą ilość kart niszczących lub przejmujących broń przeciwnika. Większość, podobnie jak finaliści decydowali się jednak banować ten deck. Takie skupienie na tym archetypie sprawiło, że na przestrzeni całego weekendu osiągnął on jedynie 44% win ratio. Można śmiało stwierdzić, że jest to tragiczny wynik, ale nie oznacza, że wybór tej talii był błedny.

Drugą rzeczą wartą zauważenia są dużo lepszy performance Galakrond Priesta w stosunku do jego Reno odpowiednika. Ten pierwszy uzyskał 57% win ratio, co było najlepszym wynikiem wśród wszystkich archetypów. Drugi natomiast choć dużo popularniejszy uzyskać zaledwie 51%. Może pora zastanowić się nad tym, która wersja jest lepsza.

Podsumowanie Hearthstone Masters Tour Online: Montreal

Hearthstone Masters Tour Online: Montreal był jednym z gorszych turniejów do oglądania. Niekorzystne dla nas godziny transmisji, słabo obsadzone top8, półfinały i finał z wynikami 3-0. Do tego doszła kwestia błędów, których podczas playoffów była cała masa. Nawet Liooon, czyli najbardziej utytułowana zawodniczka w tej stawce popełniła kilka prostych missplayów. Od zawodników na tym poziomie wymagałbym więcej. Może to kwestia późnej godziny, stresu, mety, albo kumulacja różnych czynników. Miejmy jednak nadzieję, że na następnym turnieju będzie to wyglądało lepiej.