PGN: Kto awansuje do EU Masters? Mkers czy Racoon

lol pgn mkers zwyrooo
Fot. Riot Games

Włoskie PGN zbliża się do finału. Dzisiaj w meczu Racoon przeciwko MKERS poznamy zwycięzcę drabinki przegranych, a wygrany jedzie na EU Masters.

Gigant na glinianych nogach

Przed startem tego sezonu MKERS było stawiane jako absolutny faworyt do zajęcia pierwszego miejsca. Organizacja zaopatrzyła się w najlepszych zawodników ze swojej ligi, do tego dołożyła dwa intrygujące importy. Sam zespół od początku miał opierać się od przerażająco silnej jak na standardy tej ligi dolnej alejce. Gdy w zespole masz Endza, który zwyciężył ligę włoską 3 razy i tym samym trzykrotnie reprezentował swój region na EU Masters oraz Edwarda, który nadal jest marką samą w sobie. Po prostu musisz grać pod bota. Dodatkowo drużyna zainwestowała w dobre solo alejki. Acidy oraz Zwyroo mimo słabszego sezonu w lidzie hiszpańskiej, nadal są obiecującymi graczami. Zresztą Acidy także wygrywał w przeszłości PGN. I to dwukrotnie. Wisienką na torcie w tym zespole miał być Rawbin IV.

Pierwsze tygodnie regularnego splitu nie wskazywały na żadne problemy MKERS. Po prostu miażdżyli swoich przeciwników. Byli po prostu poziom wyżej. Problemy zaczynały być zauważalne w ostatnich kolejkach. Gdzie kilka spotkań pozostawiało wiele do życzenia. Jednak mimo potęgi w dalszym ciągu wygrywali swoje spotkania, zakończyli split z wynikiem 12-2.

Nagle doszło do playoffów gdzie mało brakowało, by przegrali z wynikiem 1-3 na Outplayed. Finalnie jednak jedną dobrą walką drużynową pokonali swoich przeciwników, po czym zaczęli ogrywać ich macro. Ten mecz dobrze naświetlił nam obecne słabości Mkers.

Drużyna zbyt często forsuje walki, które wychodzą po prostu tragicznie. Podczas tej serii widzieliśmy również kilka divów, które najczęściej wychodziły tragicznie. W każdej grze jednak drużyna Zwyroo wychodziła z przewagą we wczesnych etapach spotkania. Dopiero później gubili się we własnych planach. Tydzień później zmierzyli się na Morning Stars, które po prostu nie wybaczało błędów.

Czarny koń

Racoon na początku tego splitu było wskazywane jako drużyna, która może walczyć o TOP2. Jednak równie dobrze mogła skończyć w czołowej piątce. Finalnie zajęli ex aequo trzecie miejsce z Outplayed z wynikiem 9-5. Podczas całego splitu mogliśmy oglądać, jak ta drużyna przeżywa lepsze lub gorsze chwile, by w ostatnich tygodniach dojrzeć.

Szczególnie współpraca Ploxiego oraz Fresskowego doprowadza tę drużynę do zwycięstw. Myślę, że ten duet ma jeszcze większy potencjał do rozwoju. Wiedzą, kiedy mogą rotować po mapie i tym samym wywierać na przeciwnikach presję.

Same playoffy nie zaczęły się dla organizacji najlepiej. W końcu musieli zmierzyć się z Morning Stars, które od początku było jednym z faworytów do wygrania całej ligi. Mimo tego postawili im solidny opór, mimo że wynik spotkania 3-1 mógłby wskazywać, że Morning Stars bezproblemowo pokonało swoich przeciwników, a tak jednak nie było. W kolejnych spotkaniach mogliśmy oglądać dobrze zaplanowane walki oraz zagrania drużynowe. Racoon stara się grać jak jednolity organizm. Nie zawsze to wychodzi, jednak gdy już do tego dochodzi, są niepowstrzymani.

Podsumowując, w mojej opinii mimo problemów W PGN Mkers nadal jest faworytem do wygrania tego spotkania. Po prostu nie chce mi się wierzyć, że taka drużyna mogłaby nie dostać się do EU Masters. Byłoby to jedno z największych jak nie największe rozczarowanie na włoskiej Scenie. Z drugiej strony widzę scenariusz, w którym zgubią ich własne, nieco chaotyczne decyzje. I Racoon będzie miało okazje się pokazać. To byłaby idealna okazja dla Fresskowego. O którym Polska scena nieco zapomniała.