Lol Pro League wchodzi w decydującą fazę!

Fot. Rogue Warriors / Twitter
Fot. Rogue Warriors / Twitter

Zostały rozegrane już aż 102 mecze w Lol Pro League, a przed nami 34 starcia. Co czeka nas w dwóch ostatnich tygodniach ligi Chińskiej?

W poprzednim podsumowaniu pisałem o sytuacji na półmetku rywalizacji. Od tego czasu sporo się zmieniło, niektóre drużyny zaczęły mieć problemy, a inne błyszczą i mają chrapkę na fazę pucharową. Jednak nie każda będzie zadowolona, ponieważ drużyn jest 17, a miejsc w playoff tylko osiem.

Zobacz też:   Już prawie półmetek! Jak wygląda sytuacja w tabeli LPL po pięciu kolejkach?

Kto zaliczył progres?

Patrząc na największy progres, to trzeba wspomnieć o Rogue Warriors (4-8). Jeszcze trzy tygodnie temu nie mieli na koncie żadnego zwycięstwa i zamykali tabelę. Po tym wystrzelili jak rakieta i nie wygrywali na słabe zespoły, albowiem pokonali 2-0 LGD Gaming oraz FunPlus Phoenix. Świetną robotę czyni ich jungler — Haro, wyróżnia się na tle innych zawodników na tej pozycji swoją bardzo aktywną grą. To skutkuje tym, że w ostatnich czterech seriach zdobył aż cztery tytuły MVP mapy.

Świetnie wyskoczyło w górę Invictus Gaming, które od czasów poprzedniego podsumowania wygrało pięć spotkań z rzędu. Ich progres opisywałem niedawno w artykule poświęconym IG, ale przypomnę, że posiadają bilans 10-3 i zajmują trzecie miejsce w lidze.

Warto wspomnieć także o JD Gaming (10-2), ponieważ mieli swoje gorsze momenty, ale aktualnie posiadają na swoim koncie 9 zwycięstw z rzędu. Zdarzają im się wpadki, ale jak już to tracą tylko jedną mapę i wygrywają 2-1. Playoffy podobnie, jak IG, mają już zapewnione, aczkolwiek rozstrzyga się jeszcze kwestia miejsca, która jest bardzo ważna w kontekście worldsów.

Dobrą passe podtrzymało Top Esports (10-1), które dalej jest liderem tabeli. Razem z nimi genialnie się trzyma Suning (9-3), albowiem wygrali kolejne cztery mecze z rzędu i okupują miejsce w czołowej czwórce. Na lekką pochwałę zasługuje także Team WE (8-4), ponieważ w ostatnim czasie radzą sobie całkiem dobrze.

Kto wypadł z trasy do playoffów Lol Pro League?

W poprzednim poście w kontekście walki o fazę pucharową wymieniałem między innymi Oh My God. Niestety wykrakałem i przegrali pięć swoich ostatnich spotkań, w tym na takie ekipy, jak Bilibili Gaming, czy eStar. Aktualnie plasują się na 14 miejscu z bilansem 3-9 i nie mają już żadnych szans na faze pucharową.

W fatalnej sytuacji jest także Edward Gaming (4-8), cały czas zawodzą, często przez głupie błędy. Na przykład w meczu na RNG dwukrotnie prowadzili i na papierze mieli lepiej skalującą kompozycję, a mimo to obie mapy zthrowowali. Jednak wciąż mają szanse na awans do fazy pucharowej Lol Pro League, jest ona co prawda bardzo mała, ale nadzieja umiera ostatnia.

Nasze kochane matematyczne szanse

Oczywiście przy tylu meczach do końca ligi można jedynie przypuszczać, co się wydarzy. Za to wielce prawdopodobne jest to, że do awansu będzie potrzebny przynajmniej bilans 9-7. Aczkolwiek przy odpowiednim układzie meczów faze pucharową Lol Pro League może również dać rekord 8-8. Oznacza to, że Edward Gaming, Rogue Warriors i Bilibili Gaming nie są jeszcze skończeni. Gorszym aspektem jest ich ciężka sytuacja, ponieważ nie mogą liczyć tylko na swoje zwycięstwa, ale też i na potknięcia rywali. Wyniki 7-9, czy jeszcze gorsze mogą dać awans tylko w przypadkach kompletnych przewrotów i sensacji w lidze. Najbardziej prawdopodobne Top8 to: Top Esports, JD Gaming, Invictus Gaming, Suning, Victory Five, LGD Gaming, Team WE i FunPlus Phoenix.

Dziś jeszcze czeka na nas najważniejszy dzień w LPL, ponieważ o 13:00 zobaczymy starcie Invictus Gaming z Top Esports. Za to troszkę wcześniej, o 11:00 zmierzą się Bilibili Gaming z JD Gaming. Są to kluczowe mecze w kontekście układu tabeli na szczycie.