Virtus.pro i wspomnień czar

csgo vp snax pasha neo byali taz
Fot. EMS One Katowice

Każdy fan esportu rozpoczął swoją przygodę ze śledzeniem rozgrywek od jakiegoś wydarzenia, momentu. W sporcie tradycyjnym takie spotkania wspominamy przez lata jak np. trzecie miejsce na Mundialu w 1974.

Esport już również ma takie wydarzenia, a dla wielu z nas ogniskiem rozpalającym naszą pasję do sportów elektronicznych był EMS One Katowice 2014.

To właśnie dokładnie 6 lat temu ekipa Virtus Pro w Katowickim Spodku podniosła puchar ku uciesze wiwatującego tłumu. O wydarzeniu było głośno w internecie, ale także tradycyjnych mediach. Zwycięstwo VP było breakerem potrzebnym, aby świat sportów elektronicznych został zauważony w naszym kraju na szerszą skalę.

Ekipa z Jarkiem Jarząbkowskim i jego towarzyszami przybyła do Katowic w barwach Virtus.Pro po zaledwie dwóch miesiącach od nawiązania współpracy z rosyjskim pracodawcą. Polska formacja zdecydowanie chciała się na turnieju pokazać z dobrej strony po tym, jak na DreamHack Winter 2013 nie udało im się nawet wyjść z grupy.
Wielu sądziło, że turniej w Katowicach będzie wyglądał podobnie, ponieważ VP trafiło do grupy śmierci wraz z HellRaisers i Titan. Ci drudzy byli stawiani na faworytów całego turnieju razem z Ninjas in Pijamas. Niespodziewanie rodzima formacja przebrnęła przez fazę grupową praktycznie bezproblemowo prezentując bardzo jednostronny pojedynek przeciwko wspomnianemu wcześniej francusko-belgijskiemu Titan.

W fazie playoffów ekipa znad Wisły musiała zmierzyć się z Teamem LDLC oraz LGB esports w składzie którego grał wtedy Olof “olofmeister” Kajbjer. Dopiero drużynie szweda udało się urwać mapę polakom na Mirage.

W finałowym spotkaniu Filip “NEO” Kubski wraz z kolegami podjeli zdecydowanego faworyta – NiP. Drużyna ze szwecji do tej pory nie przegrała ani jednej mapy i czuli się bardzo pewnie przed tym spotkaniem. Dodatkowo byli bardzo głodni zwycięstwa, po porażce w finale DreamHca Winter 2013 na Fnatic. Na szczęście niesieni olbrzymim dopingiem ze strony kibiców polacy dali radę stanąć na wysokości powierzonego im zadania. Pokonali gości wynikiem dwa do zera inkasując na swoje konto 100 tysięcy dolarów.

Każdy polski kibic esportu pamięta ten moment doskonale i z pewnością będzie jeszcze nie raz wracał do niego pamięcią!