Król w LEC jest tylko jeden!

lol lec g2 caps
Fot. G2 Esports

Kolejny rok LEC, ale lider się nie zmieni!

2. Fnatic

Bwipo
Selfmade
Nemesis
Rekkles
Hylissang

Ta drużyna wygląda naprawdę cudownie. Jestem wielkim fanem zmiany Broxaha na Selfmade, mimo że Broxah wcale nie grał tak źle. Jest to super odświeżenie. Selfmade to młody, mega utalentowany gracz, który wraz ze swoim starym przyjacielem z MAD Lions, Nemsisem, mogą tworzyć spokojnie najlepsze duo jungla-mid. Bwipo mistrz 1vs1 All Stars i mechaniczna bestia. Nemesis na spokojnie mieści się w top2 w Europie na swojej pozycji. Potrafi dopasować się do stylu gry drużyny. Gdy trzeba nieść drużynę na swoich barkach – robi to, gdy jednak lepsze wydaje się peelowanie dla kogoś innego, również nie ma z tym problemu.

Rekkles + Hylissang co by tu dużo się rozpisywać, botlane na miarę TOP2. Hyli na Pyke potrafi robić niesamowite rzeczy, Rekkles ma prawie każdego adc w małym paluszku no i nie możemy nie wspomnieć o jego cudownej Karmie albo Garenie, których każdy kochał oglądać.

Fnatic jest niewątpliwie ciekawe i trzeba na nich zwrócić uwagę. W dobrej dyspozycji będą w stanie podjąć walkę z drużyną poniżej.

  1. G2 Esports

Wunder
Jankos
Perkz
Caps
Mikyx

Europejska marka. Wygrane oba splity, wygrane MSI, drugie miejsce na Wordsach, żadna inna drużyna z Europy nie osiągnęła takiej dominacji, jak G2. A na dodatek, drużyna Jankosa zmienia się dalej i znów robi coś szalonego, wysyła swojego mid lanera Capsa na bota, jak rok temu wysłany został Perkz. Daje to ogromne możliwości swapowania się oraz różnych szalonych taktyk. Perkz jest aktualnie moim zdaniem top1 graczem całej ligi. To, co robił na bocie w tamtym roku, było czystą poezją. Najlepsza Xayah na świecie mówi samo za siebie. Caps ostatnio nie grał najlepiej na midzie i może taka zmiana wyjdzie mu na lepsze.

Jankos – przepiękny, MVP Summer Splitu, na pewno najlepszy jungler europejskiej ligi. Co by to dużo mówić o G2, grają wspaniale, a na dodatek cały czas się rozwijają, co mam nadzieje będzie im wychodzić tylko na plus. Kto wie, może w tym roku w finale nie skończy się 0/3.