ZywOo najlepszym graczem CS:GO na HLTV!

csgo vit ZywOo
Fot. HLTV

Wczoraj mieliśmy okazję zwieńczyć 19-dniową wędrówkę z rankingiem HLTV. Top1 przypadło Francuzowi Zywoo, a drugim miejscem zadowolić się musiał S1mple.

Wróćmy się jednak trochę w czasie, do początkowych miejsc i podsumujmy trochę, jak wyglądał tegoroczny konkurs!

Pod uwagę jak nigdy wcześniej były forcowane umiejętności oraz statystyki indywidualne. Wygrane w turniejach nie miały aż tak dużego wpływu na lokatę końcową, przykład: Astralis.

Bezprecedensowy sukces Evil Geniuses

Z początku kolejna Amerykańska zlepka, wyewoluowała na naszych oczach w realnego przeciwnika. Wraz ze zmianą organizacji zaczęły przychodzić sukcesy, na które przymknąć oko byłoby grzechem. Wprowadzili oni do rankingu aż trzech reprezentantów.

W młodości siła!

Wiele znaków zapytania towarzyszyło wieści o tym, że Amerykańska organizacja 100Thieves wykupiła skład Renegades, za ponad milion dolarów. Wiele osób zastanawiało się, czy jest to transakcja warta świeczki i czy sam skład ma aż taki potencjał. Jak wiemy, z perspektyw czasu okazało się to strzałem w dziesiątkę. Australijczycy nie wygrali może żadnego turnieju w 2019 roku, ale w każdym z nich stawiali przeciwnikom twarde warunki, a rozgrywki kończyli na półfinałach. Konsekwencją tego było uhonorowanie jks’a, który zdecydowanie zasłużył na posiadane 15 miejsce.

Powrót Fnatic

Nie ulega wątpliwości fakt, iż Fnatic w odróżnieniu od skromnych dwóch lat (2017-2018), gdzie w rankingu na 40 miejsc swoje gniazdko odnalazł tylko krimz w 2018, ten rok może uznać za pewne odrodzenie, a dwóch graczy pod koniec roku w top20 jest tego idealnym zwieńczeniem. Fnatic, jak i cała Szwedzka scena potrzebowało impulsu. Myślę, że rok 2020 może nas tylko utwierdzić w przekonaniu o powrocie do wielkości tej sceny.

To jak to jest z tymi superteamami?

Masa pieniędzy, czasu, oraz nerwów. Wszystko po to, by spełnić oczekiwania narzucone przez łatkę superteamu. Trudno się nie nie zgodzić z faktem, iż FaZe Clan próbuje wszystkiego, by poprawić swą grę. Od próby załatania dziury po karriganie Polską legendą, Neo, po sięganie po fenomen 2017 z Brazylii, coldzere. Cieszyć może fakt przyjęcia do drużyny brokiego, bo do tej pory każdy gracz był wykupywany. Obserwowanie młodych i wprowadzanie powoli do drużyny jest bardzo ważne. Mimo gry w kratkę FaZe Clan musi się zadowolić tylko jednym reprezentantem w topce. Mowa oczywiście o Niko, który poziom trzyma już od lat.

Jednorożce, czy może myszki?

Współczuję Liquid. Oprócz krótkiego okresu, w którym pokonali Astralis w finale IBP Masters 2019 w styczniu tego roku, przyzwyczaili się do łatki “ci najlepsi po Astralis”. Rok 2019 mogą oni zaliczyć do udanych lub nie, to zależy jakie aspiracje miała drużyna. Liquid przypadły trzy miejsca w top10, co pokazuje, że skillowo ekipa ta jest na bardzo wysokim poziomie.

Mousesports, znane z wielu zmian kadrowych stwierdziło, że tak dłużej być nie będzie. Podocinali wypłaty karriganowi i spółce oraz postawili warunek. Wygrana z Astralis na lanie i dostajecie kasę z powrotem. Jakież było ich zaskoczenie, gdy w półfinale ESL Pro League ich podopieczni zdeklasowali Astralis, po czym następnego dnia wygrali turniej, pokonując w finale Fnatic. Nie był to jedyny sukces. Triumfowali jeszcze podczas summit_5 oraz CSGO Asia Championship. Do zestawienia wprowadzili dwóch zawodników. Ropza oraz woxica.

Tragizm device oraz sukces Astralis

Obecność wszystkich zawodników Duńskiej formacji robi wrażenie i nie podlega żadnej dyskusji. Byli w tym roku najlepsi.

Device jednak musi się zadowolić “tylko” 3 miejscem w tym roku. Niestety końcówka roku należała do Zywoo i jego Vitality, przez co sukcesy device’a i spółki zostały przyćmione.

Pokusiłbym się o stwierdzenie, że jeżeli sytuacja byłaby odwrotna, to znaczy S1mple oraz Zywoo wystrzeliliby z początkiem roku, a nie jego końcem, to device, dziś cieszyłby się z pierwszego miejsca.

Warto też zauważyć, że Duńczyk jest obecny w rankingach końcoworocznych od 2014 roku, a od 4 lat nie spada poniżej top5.