G2 Esports stanie na wysokości zadania w play-offach LEC?

Fot. Michał Konkol / Riot Games
Fot. Michał Konkol / Riot Games

G2 Esports w sezonie 2022 nie radzi sobie najlepiej. Drużyna Ocelote’a ostatnio przegrała derby z FNC 1:3. Czy to już kryzys?

G2 wygra play-offy LEC?

G2 Esports to marka, która niegdyś kojarzyła się z najlepszą drużyną w Europie, regionalnym hegemonem mogącym każdego położyć na łopatki. Wygrane MSI, wicemistrzostwo świata, totalna dominacja na Starym Kontynencie – to pieśń przeszłości, bo nastały nowe czasy. W 2021 roku miał to być super team. W miejsce Perkza sprowadzono Rekklesa, największą gwiazdę fnatic, ale niezbyt to pomogło, bo takich ruch tylko uwypuklił wszystkie problemy Samurajów.

Początek 2022 roku również nie jest dobry dla tej ekipy. Nowi zawodnicy dopiero się ogrywają i daleko im do dobrej formy. Rogue oraz FNC wyglądają znacznie lepiej, a Misfits Gaming to obecnie równorzędny rywal. W fazie grupowej League of Legends European Championship G2 skończyło zmagania dopiero na czwartym miejscu. Lepsze było nawet Misfits, a to już o czymś świadczy.

Kłopoty w play-offach

Za każdym razem, gdy w tym sezonie G2 Esports musi się mierzyć z teoretycznie lepszymi rywalami nadchodzą kłopoty dla tej formacji. W fazie grupowej Samuraje zaliczyli dwie porażki z Rogue oraz bilans 1:1 z fnatic i Misfits Gaming. Jankos i spółka nie potrafią się rozkręcić, grają bardzo zachowawczo. Wygląda to trochę tak, jakby grali na zaciągniętym ręcznym, co przekłada się na wyniki.

Początek play-offów dla G2 był fatalny. Porażka z fnatic 1:3 nie boli fanów tej formacji przez sam wynik, ale sposób, w jaki ta drużyna uległa. Różnica w umiejętnościach była widoczna gołym okiem. Co więc G2 musi zrobić, żeby powrócić na dobre tory? Odpiąć wrotki i zacząć grać jak w 2019 roku. Tylko tyle i aż tyle jest potrzebne, żeby wygrać League of Legends European Championship, a później pojechać na MSI.