Skandaliczna decyzja Riotu z meczem Acend. Życzono śmierci Polakom

vct champions

Podczas MŚ zawodnicy Acend wygrali mecz przez walkowera. Vivo Keyd oszukiwało i dostało karę, ale Riot to zmienił pod naporem kibicom z Brazylii.

Vivo Keyd oszukiwało

Mistrzostwa świata w Valorancie miały być pięknym świętem i ukoronowaniem całego roku zmagań w tę grę. Wszystko zapowiadało się świetnie, aż do czasu meczu Vivo Keyd z Acend. Polacy na serwerze co prawda przegrali, ale jak się później okazało, zawodnicy Vivo Keyd oszukiwali. Brazylijczycy wykorzystali niedozwolony i opisany w regulaminie błąd związany z kamerą Cyphera. W efekcie zapewnili sobie przewagę, robiąc to z pełną premedytacją.

Sędziowe po spotkaniu, w środku nocy, przyznali walkower Acend i Polacy mieli się już przygotowywać do spotkania z Envy. To był jednak pierwszy błąd Riot Games, bo te przecież powinno zareagować już podczas spotkania. Tak się jednak nie stało, więc później chciało naprawić to co popsuło. Jakby w tym miejscu zamknęło sprawę, to wszystko byłoby ok. Jednak Riot w kolejnych krokach był coraz bardziej żałosny.

Grożenie śmiercią zawodnikom

Zawodnikom Acend, w tym dwóm Polakom, czyli zeekowi oraz starxo grożono śmiercią. Brazylijskiemu community nie spodobał się walkower dla Vivo Keyd i w efekcie wylewali swoją frustrację na niewinnych zawodnikach Acend. Riot Games pod naporem Brazoli stwierdził, że cofa wcześniejszą decyzję. Nie wiedział co zrobić przez aż trzy dni, aż w końcu w niedzielę przed południem wystosował wiadomość, że trzecia mapa zostanie powtórzona, a rozpocznie się od wyniku 7:0 dla Acend.

Jest to skandaliczne i żałosne, bo okazuje się, że możesz oszukiwać o ile masz za sobą tylu kibiców z Brazylii, co Vivo Keyd. Grożenie śmiercią też jest przecież ok. Szkoda w tym wszystkim tylko Acend, które zostało poszkodowane. Riot Games jest na najlepszej drodze, żeby przebić wszystkie absurdy, jakie robi notorycznie Valve.