Finał Ultraligi rewanżem dla AGO Rogue!

lol ultraliga ago rogue
Fot. Facebook / AGO Rogue

Wczoraj miał miejsce finał Ultraligi. Wygrało AGO Rogue, a teraz przyjrzyjmy się temu, jak do tego doszło.

Przed meczem zdania były podzielone, więcej osób typowało wygraną K1CK.

Na pierwszej mapie już widzieliśmy nietypowy, jak na polską scenę pick. Matisław zagrał Kassadinem, który jak wiecie w Chinach wygrywa większość gier. Co ciekawe mimo tego że K1ck Neosurf grało Kassadina pod późną fazę rozgrywki, to i tak było do przodu w początkowej fazie gry. Działo się to za sprawą świetnej presji Shlatana grającego Elise. Pierwsza duża walka drużynowa też została wygrana przez ekipę Pukiego, po którym zrobili Barona i zabrali przeciwnikowi parę wież. Przewaga 5 tysięcy sztuk złota, 14 poziom dla Kassadina, wydawało się że to będzie pewne zwycięstwo. Kłopoty zaczęły się od chwili gdy Raxxo wbił z flashem i hookiem, było to zbyt agresywne wejście, RGO to wykorzystało i wygrało walkę, a Czekolad na Corkim robił olbrzymią ilość obrażeń. Później mieliśmy jeszcze parę emocjonujących walk, a wszystko rozstrzygnęło się podczas tej przy Baronie. Świetna inicjacja Szygendy Settem i otwarta strzelnica dla Corkiego i Apheliosa.

Na drugiej mapie K1ck zdecydowało się po prostu podebrać “Polskiego Corkiego”, a do tego dobrać jeszcze Ornna. Tym razem lepiej rozpoczęło AGO, czystą akcją 2v2 na topie. Następnie miała miejsce przypadkowa walka w której Matisław zgarnął cztery trupy, jednak gra dalej była bardzo wyrównana. Problemem było to że Rogue brało smoki i po świetnej walce w ich wykonaniu zgarnęli duszę smoka oceanicznego. Czekolad robił olbrzymie obrażenia swoim Azirem, a gra wyglądała na wygraną dla ekipy Woolita. Nic bardziej mylnego, gdy nadeszły walki o Barona lepsze okazało się K1CK, dzięki fenomenalnym użyciom superumiejętność MF, przez Puki Style.

Trzecia mapa obfitowała w trochę zmian w fazie wyborów. AGO wykluczyło Corkiego i wzięło Ornna, który był ich kluczem do zwycięstwa przeciwko Diabłom. K1ck zdecydowało się na kompozycję Jarvan + Rumble, a do tego dolna alejka Miss fortune + Rakan. Potencjał do wygrywania walk drużynowych był wielki, niestety nie został wykorzystany. Początkowo gra była równa, Shlatan bardzo dobrze grał wokół topa, ale za to dół mapy miał sporą stratę minionów. Woolite i Mystiques prezentowali się bardzo solidnie. Na tej mapie nie mieliśmy takiej ilości walk, jak w poprzednich. Obie drużyny spokojnie się farmiły i skalowały. Lepiej wyszło to dla AGO Rogue, które brało smoki, a w walkach drużynowych było po prostu lepsze. Genialne zagrania Rki Ornna i Woolite ze świetnym pozycjonowaniem i ogromnymi obrażeniami. Niestety, słabo poszło Pukiemu, który miał spory problem z użyciem umiejętności ostatecznej w odpowiedni sposób.

Na czwartej mapie znów zobaczyliśmy inne wybory. K1ck zdecydowało się na zmianę strony, na czerwoną i na wybranie komfortowej postaci dla Shlatana – Lee Dina. AGO znalazło na to solidną odpowiedź – Poppy w jungli dla Zanzaraha (który bardzo nie lubi postaci jaką jest Lee Sin). Początek należał do zespołu trenowanego przez Delorda, który małymi krokami szedł do przodu, z jednym ale, RGO ponownie lepiej spisywało się pod względem brania najważniejszych punktów na mapie, a najbardziej smoków. Gdy K1CK zdobywało coraz większą przewagę, stała się rzecz bardzo znajoma polskiej scenie, czyli tzw “IHG Nashor”. Niestety branie na siłę tego stwora zakończyło się klęską. Ekipa AGO po prostu weszła w przeciwnika. Czekolad operujący Azirem, zadał fenomenalne obrażenia rywalom, którzy zostali zmiażdżeni, a Rogue wzięło Barona dla siebie. To był początek końca, ponieważ lepiej skalowała się kompozycja Łotrzyków. Bez większych problemów wygrali następne walki i zakończyli rozgrywkę.

Była to świetna, wyrównana seria, jak na polskie finały przystało. Przypominają się mecze Devils.One vs Rogue czy Illuminar Gaming vs Pompa Team. Mam nadzieję że obu zespołom pójdzie jak najlepiej podczas EU Masters. Naprawde wierzę w to że mogą walczyć jak równi z równymi z ekipami z Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytani. Jazda Polski finał!