Worlds: Faker górą, HLE odpada z turnieju!

Lol Worlds 2021 t1 faker
Fot: Colin Young-Wolff/Riot Games

Pierwszą drużyną, którą zobaczymy w półfinałach tegorocznych Worldsów jest – T1 z Fakerem na czele. Pierwszy ćwierćfinał już za nami!

Tego lata mieliśmy już okazję oglądać BO5 w wykonaniu tych dwóch drużyn. Wtedy rywalizacja była bardzo ostra, a poziom wyrównany. Jak było tym razem?

Mapa 1: T1 1 – HLE 0

T1: Graves, Talon, Orianna, Aphelios, Tresh vs HLE: Irelia, Xin Zhao, Zoe, Miss Fortune, Braum

Pierwsza mapa zaczął się od opóźnienia. Picki i bany zobaczyliśmy dopiero po 20 minutach. Po niebieskiej stronie stanęło T1, a HLE znalazło się po czerwonej. Early game był dość spokojny. Cały początek mogliśmy oglądać w miarę równy laning phase. Pierwszą krew przelało T1 zabijając Irelię podczas ganka. Kilka minut później próbowali zrobić to ponownie, ale tym razem na pomoc przyszła Miss Fortune i to ona zdobyła drugiego w grze killa. Wynik się wyrównał i tak się to toczyło.

Większość czasu T1 miało lekką przewagę, ale Hanwha Life Esports nie oddawało fragów za darmo. Chovy i Deft starali się jak mogli wyprowadzić swoja drużynę na prowadzenie. Nie było to jednak łatwe. Różnica w złocie i zabójstwach zaczęła powoli rosnąć na korzyść drużyny Fakera. Gra przyspieszyła, kiedy to w 26 minucie HLE oddało Nashora. Nie spowodowało to jednak końca gry, ale dzięki temu T1 zniszczyło kilka wież, wygrali kilka potyczek i zdobyli drugiego Baron buffa. To już doprowadziło Niebieską drużynę aż pod czerwony nexus.

Mapa 2: HLE 0 – T1 2

HLE: Renekton, Xin Zhao, Le Blanc, Varus, Nautilius vs T1: Gwen, Poppy, Lissandra, Aphelios, Braum

Tym razem HLE wybrało niebieską stronę i first pickowali Le Blanc. I tu pojawił się pierwszy problem, bo świetną kontrą na tę postać jest Lissandra, a tak się składa, że ostatnio Faker gra nią dość dużo na solo queue. Swoje doświadczenie potwierdził na tej mapie.

Przez cały mecz T1 miało sporą przewagę, w 20 minucie było to pięć tysięcy złota, dwa smoki i 5:0 w killach. Pierwsze zabójstwo HLE zdobyło w 22 minucie, zabijając Canne. T1 nie oddało tego oczywiście za darmo. Wymienili życie swojego top-lanera za baron buffa i gwiazdorską ucieczkę Fakera z sytuacji 2:1.

O końcu rozgrywki ponownie zadecydował drugi Baron. Tym razem HLE postanowiło o niego zawalczyć i podjęli się team-fightu. Skończyło się to Triple Killem dla Gumaysiego, ale do jego Apheliosa wrócimy za chwilę.

Mapa 3: HLE 0 – T1 3

HLE: Renekton, Olaf, Le Blanc, Varus, Braum vs T1: Gnaar, Talon, Lissandra, Aphelios, Tresh

Hanwha Life Esports chyba nieźle się bawiło w poprzednim meczu, bo wyglądało to jakby padło donośne “ja chcę jeszcze raz!”. Ponownie grali po niebieskiej stronie, znowu oddali Gumayusiemu Apheliosa. Poza tym znowu widzieliśmy pojedynek Le Blanc i Lissandry na midzie, który w poprzednim meczu wygrał Faker.

Trzecia mapa wyglądała bardzo podobnie do tej drugiej. Duża przewaga T1, HLE przegrywa team-fighty przy baronie, a Gumayusi przejeżdża się po przeciwnikach swoim Apheliosem. Nexus wybuchł w 30 minucie, przy winku 1:16, a Hanwha Life Esports pożegnało się Worldsami.

Faker w drodze po czwarte mistrzostwo?

Dzisiejszy ćwierćfinał to dla T1 formalność. Karali wszystkie błędy HLE i nie pozwalali im zdobyć najmniejszej przewagi. Wszystkich fanów Fakera i całej jego drużyny z pewnością napawa to optymizmem. Czy legenda League of Legends zdobędzie swój czwarty tytuł? Zanim to nastąpi, T1 musi przejść przez półfinały. Tego, kto zmierzy się z nimi w kolejnym etapie dowiemy się dopiero jutro, ale jest to mecz, który warto oglądać z wielu powodów. Przede wszystkim będzie to bratobójczy ćwierćfinał, bo zmierzą się w nim dwie ostatnie drużyny z Chin. EDward Gaming zawalczy z Royal Never Give Up o to, kto zostanie ostatnią nadzieją LPL na zdobycie tytułu.

Gdzie oglądać półfinał MAD vs DWG?

Transmisję możecie oglądać w telewizji na kanale Polsat Games, lub online na YouTube. Jeżeli chcecie oglądać w innym języku i przy okazji oglądania dostawać dropy, to możecie to robić przez LoL Esports.