Worldsy 2021: skarb kibica League of Legends. Wszystko, co musisz znać!

lol worlds 2021 skarb kibica
Fot. Hugo Hu / Riot Games

Rozpoczęły się kolejne mistrzostwa świata w League of Legends. Z tej okazji przygotowaliśmy specjalnie dla Was skarb kibica, zbiór informacji o MŚ!

Worldsy 2021: kiedy, gdzie i jak?

Właśnie rozpoczęły się mistrzostwa świata w League of Legends 2021. To absolutnie najważniejszy turniej w Lola w ciągu roku. Topowi zawodnicy z różnych regionów powalczą o tytuł mistrza, chwałę i splendor, a także nagrody pieniężne. Wśród nich są także trzy drużyny z Europy, które spróbują przerwać dominacje ekip z Azji. Rogue, MAD Lions i Fnatic to przedstawiciele Starego Kontynentu.

lol harmonogram play in skarb kibica
Fot. Colin Young-Wolff / Riot Games

Zmagania podczas mistrzostw świata w League of Legends rozpoczną się już piątego października i potrwają aż do szóstego listopada. Całość rozgrywana jest w Reykjaviku na Islandii. Z całą pewnością warto przypomnieć też, że patch, na którym grają zawodnicy to 11.19, a łącznie zobaczymy aż 24 ekipy. Właśnie teraz przejdziemy do ich przedstawienia, a niżej znajdziesz także inne, ciekawe informacje.

lol harmonogram main stage skarb kibica
Fot. Michal Konkol / Riot Games

MAD Lions: wejść w buty G2 Esports

lol MAD Lions skarb kibica
Fot. Michal Konkol / Riot Games

Z całą pewnością możemy stwierdzić, że Lwy podczas mistrzostw świata w Lola nie będą miały prostej przeprawy. Jako mistrzowie Europy ciąży na nich ogromna presja, bowiem wiele osób oczekuje, że dorównają osiągnięciom takim ekipom, jak G2 Esports, czy Fnatic. Samuraje nie dostały się na Worldsy, więc gracze MAD Lions teraz muszą wejść w ich buty. Trafili na start na trudną grupę, jednak wiemy, że MAD jest w stanie wyjść z niej. Prezentuje świetne League of Legends, agresywne i potrafiące zaskoczyć rywali.

Humanoid to bardziej wyważony Caps?

Porównań do graczy G2 Esports w przypadku MAD Lions może być dość sporo. Humanoid być może ma nieco inny styl gry, niż Caps, ale jednocześnie Ci zawodnicy mają bardzo dużo wspólnego. Często to od ich formy zależy, jak gra cała drużyna. Humanoid jest bardziej wyważoną wersją gwiazdy Samurajów. Gra spokojniej, ale to wcale nie oznacza, że słabiej. W bezpośrednich starciach zresztą wypadał znacznie lepiej niż mid-laner byłych mistrzów Europy. Niewątpliwie teraz podczas Worldsów 2021 będzie miał niełatwy orzech do zgryzienia.

Bot lane, który może namieszać

Kilka słów warto poświęcić także MAD Lions. Carzzy i Kaiser to bot lane, który z całą pewnością może namieszać. ADC Lwów to oparcie dla drużyny, bowiem zawsze jest solidny. Nie jest może tak wielką gwiazdą, jak azjatyccy strzelcy, potrafiący w pojedynkę odwracać losy spotkania, ale na pewno nie osłabia swojej ekipy. Jeżeli będzie grał tak, jak w Europie, to MAD Lions stać nawet na awans do półfinału. Obecna meta sprzyja zarówno Carzziemu, jak i Kaiserowi, więc Lwy nie mogły sobie wybrać lepszego patcha pod grę na Worldsach.

Rogue – wyjść z cienia gigantów

lol Rogue skarb kibica
Fot. Michal Konkol / Riot Games

Na Rogue ciąży duża presja, bowiem zawodnicy tej formacji wreszcie chcieliby wyjść z cienia takich ekip, jak G2 Esports, czy Fnatic, co wcale nie musi być proste. Łotry w najważniejszych meczach i momentach kolokwialnie mówiąc “pękają”, przez co o dobry wynik może być tutaj bardzo trudno. Szczególnie że przez fatalne występy w Europie będą grać w grupie A z DWG Kia, FunPlus Phoenix i jedną drużyną z play-inów. To niewątpliwie komplikuje sytuacje RGE.

Fnatic – weterani biorą się do pracy

lol fnatic skarb kibica
Fot. Michal Konkol / Riot Games

Jedna z najbardziej utytułowanych drużyn starego kontynentu znów rusza na podbój Świata. Ma w tym niemałe doświadczenie, bo jest zwycięzcą pierwszych, nieoficjalnych zawodów tej rangi. Najbliżej powtórzenia tego sukcesu byli w 2018 roku gdy w wielkim finale musieli uznać wyższość Invictus Gaming. W składzie Pomarańczowych w dalszym ciągu są zawodnicy, którzy dobrze pamiętają smak tamtej porażki. Bwipo i Hylissang to duet, który po raz kolejny stanie w szranki z zawodnikami z całego globu. Czy to może być ten sezon? Nikt nie daje im większych szans na osiągnięcie najważniejszego celu, ale wyście z grupy zdaje się być absolutnym minimum.

Sportowa złość po LEC

Drużyna dowodzona przez YamamotoCannona pokazała kawał dobrego LOLa w fazie pucharowej letniej rundy LEC. Startując z dolnej części drabinki (notabene na własne życzenie) nie mogła pozwolić sobie na porażkę w ani jednym starciu aż do finału. Ten scenariusz okazał się jednak realny i możliwy do spełnienia. Pokonując kolejno Vitality, Misfits, G2 oraz Rogue, Fnatic zapewniło sobie pewny bilet wstępu na światowe salony. Niedosyt pozostawił jednak sam finał.

W nim Pomarańczowi ulegli drużynie MAD Lions wyrywając tylko jedną mapę. Jak mawia klasyk „niesmak pozostał”, ten najlepiej zmazać pokazując klasę na kolejnych zawodach. Jest nadzieja, że w tych chłopakach pojawi się prawdziwa sportowa złość, którą przekują w jednoznaczne zwycięstwa (przynajmniej w fazie grupowej), a o to też łatwo nie będzie.

Grupa z klasykiem w tle

Przejdźmy do rozważań na temat potencjału grupy C, do której trafili Pomarańczowi. W niej Bwipo i spółka spotkają starych znajomych ze światowej sceny.  Royal Never Give Up oraz PSG Talon to marki, których nie trzeba przedstawiać nikomu, kto śledzi LoLa przynajmniej od roku. Dla tych, którym szczególnie ta pierwsza drużyna nie mówi zbyt wiele, przypominamy – jest to zespół, który dwa lata z rzędu dochodził do finałów Worldsów. W tamtych czasach nosił nazwę Royal Club i walczył z najlepszymi jak równy z równym. Samo FNC także ma z nimi na pieńku. Od momentu, w którym stało się jasne, że europejska formacja znów trafi na reprezentantów Chin, wszyscy zaczęli zacierać ręce na kolejną odsłonę kultowego już starcia.

Drużyny te mierzyły się ze sobą już nie jeden raz. Począwszy od Worldsów w 2017 roku, RNG konsekwentnie pokonywała Pomarańczowych. Działo się tak aż trzykrotnie na MSI rok później oraz w pierwszej odsłonie Mistrzostw Świata w 2019 roku. Fnatic nie dało jednak za wygraną i w czasie rundy rewanżowej tych samych zawodów, odgryzło się reprezentantom Chin. Tym razem również czekają nas zapewne wyrównane starcia, gdyż obie ekipy będą wyraźnymi faworytami swojej grupy. Można jednak przewidywać, ze PSG także łatwo skóry nie sprzeda. W ubiegłym roku przeszli fazę play-in jak burza i zaprezentowali się z bardzo dobrej strony w niełatwej grupie. Warto dodać, iż znaleźli wtedy patent na Rogue co może budzić dodatkowy niepokój w szeregach Fnatic. Jednak by chcieć odnosić sukcesy w zawodach takiej rangi trzeba umieć wygrać z każdym. Bez względu na ostatnią drużynę, która dołączy do grupy z fazy play-in, dla Pomarańczowych koncentracja i nieustępliwość od pierwszych meczów będzie celem nadrzędnym, a na ile starczy sił pokażą już same mecze.

Pokażcie, na co Was stać!

Fnatic to drużyna, która od 2017 roku regularnie wychodziła z grupy i gwarantowała ogromne emocje w kolejnych fazach turnieju. Nie inaczej powinno być i tym razem choć Worldsy rządzą się swoimi prawami i nikt tu nie rozdaje punktów za darmo. Każda gra jest być może tą, która zaważy o końcowym układzie tabeli i możliwości wejścia do play-off’ów. Drużyna, która może poszczycić się również największą ilością występów na Worldsach na pewno wie to jak mało kto, ale Czy tyle wystarczy?

Weterani światowej sceny mają przed sobą wiele pracy, a zadania nie ułatwia na pewno posiadanie w swoich szeregach zawodników, którzy z tak ogromna presja mierzą się po raz pierwszy. Pozostaje mieć  nadzieję, że dzięki niezastąpionym liderom Pomarańczowych znów poniesie nas #EUphoria!

DWG KIA – MISTRZOWIE Z PROBLEMAMI

O Damwon Gaming głośno było rok temu, kiedy to pokonali chińską drużynę Suning z wynikiem 3:1 zwyciężając Mistrzostwa Świata 2020. Mimo, że chcieliśmy oglądać DWG KIA w tej pewnej siebie wersji podczas sezonu 11 mogliśmy się nieźle rozczarować. Mistrzowie Świata, którym kibicowaliśmy rok temu przeżyli poważne problemy w letnim sezonie LCK. Rozczarowującym było też MSI na którym odnieśli sporą porażkę. Ciągłe porównania do T1 oraz niepewny pod względem przyszłości sezon 11 postanowiono rozegrać na oficjalnej arenie. Mecz DWG KIA vs T1 rozegrany w sierpniu przyniósł wiele radości nie tylko fanom, ale i również zawodnikom. Czwartą mapę zakończono po 37 minutach z wynikiem 3:1 dla Damwon KIA. Chociaż oba zespoły nie walczyły o miejsce w Mistrzostwach Świata, to walka rozgrywała się o honor oraz dobre imię w Korei.

Mistrzowie wiosennego splitu LCK

Trudności było sporo, jednak potrafili wyjść z twarzą zgarniając mistrzostwo wiosennego splitu. BeryL grając Heimerdingerem dosłownie ogrywał Gen.G Esports, powodując uśmiech na twarzach widzów. Reszta meczy również pokazywała, że DWG KIA znacznie lepiej rozgrywało mapy niż Gen.G. Wygrywając wiosenny split ekipa ShowMakera zagwarantowała sobie wstęp do Mid-Season Invitational 2021. Mimo wysokiego stosunku wygranych, który końcowo wynosił aż 80%, DWG nie zdołało pokonać chińskiej drużyny Royal Never Give Up, która zajęła pierwsze miejsce.

Marzenie o obronie mistrzowskiego tytułu

Fani z całego świata trzymają kciuki za mid lanera DWG, czyli nikogo innego jak ShowMakera. W tym sezonie nie tylko udowodnił swoje perfekcyjne umiejętności, ale też udowodnił swoje poczucie humoru “wyśmiewając” G2. Riot Games również pokłada spore nadzieje w ShowMakerze patrząc na oficjalny utwór Mistrzostw 2021. Ghost, jako strzelec DWG w sezonie 11 również zachwalany był przez widzów za swoje mechaniki, które pokazywał na oficjalnej arenie.

ROYAL NEVER GIVE UP – MISTRZOWIE MID-SEASON INVITATIONAL

Można nazywać ich sporym zagrożeniem dla Damwon KIA, którzy nie ustąpią w wyścigu o Mistrzostwo Świata 2021. Chiński zespół udowodnił swoje ambicje i umiejętności pokonując DWG na MSI 2021, zdobywając drugi puchar oraz zapewniając sobie cieplutkie miejsce w Mistrzostwach Świata 2021. Poprzednio udało im się to w 2018 roku, gdzie dobitnie pokazali na co ich stać.

Xiaohu przeszedł już do historii!

Szerszemu gronu Yuanhao “Xiaohu” Li dał się poznać jako jedyny w historii, który zdobył mistrzostwo MSI na dwóch różnych rolach. Początkowo jako gracz środkowej alei z perfekcyjnym Corki i LeBlanc. Aktualnie wiadomo, że stanie do walki na Worlds 2021 jako top laner. Prywatnie wiadomo, że w sezonie uwielbiał rozgrywać gry Jayce’m oraz Irelią. Być może ponownie Gragas zaprowadzi ich do zwycięstwa, tak jak podczas Mid-Season Invitational 2021?

Jakie szanse ma RNG na Worlds 2021?

Patrząc na sukcesy, które odnieśli w sezonie 11 ich szanse na zostanie mistrzami świata są naprawdę spore. Znajdując się w fazie grupowej głównego turnieju rozegrają mecze przeciwko Fnatic oraz PSG Talon. Razem z Shi Sen-Ming jako wspierającym oraz Chen Wei w roli strzelca, RNG składa się w idealną całość, która – miejmy nadzieje odniesie ogromny sukces w tym roku.

EDWARD GAMING – WIELKI POWRÓT?

EDward Gaming kiedyś jedna z najlepszych chińskich formacji, zaś ostatnie lata pokazywały powolny upadek zespołu. Dopiero w 2020 roku ogłoszono nowy skład, który miał uratować EDG przed kolejnymi porażkami. Ming „Clearlove” Kai, który po nieudanym dziewiątym sezonie stanął na czele drużyny jako trener pozostawiając po sobie wolne miejsce w roli leśnika.

Świeże twarze

W 2020 do EDG dołączyli Park „Viper” Do-hyeon oraz Li „Flandre” Xuan-jan, którzy zdążyli już poznać czym jest rywalizacja. Od 2017 starali się osiągnąć sukces, jednak bezskutecznie, dlatego jak można domyślać się, że jest to jedna z ostatnich prób na udowodnienie swoich umiejętności. Z pewnością wygrana LPL w tym sezonie podniosła morale, pozwalając realnie marzyć o wygranej na Mistrzostwach Świata 2021. Pierwszy mecz zagrają przeciwko 100 Thieves, co według fanów nie powinno sprawić trudności EDG.

Sezon 11 pokazał siłę EDG

Wartym wspomnienia jest sukces chińskiej drużyny w finale League of Legends Pro League, w którym pokonali FPX zostając mistrzami Chin. Mogłoby wydawać się, że pokonanie tak dobrej drużyny jak FPX może pozostać marzeniem, jednak Viper z ekipą udowodnili swoje siły wygrywając 3:0. Momenty krytyczne, z którymi borykała się organizacja jeszcze nie tak dawno, nauczyły zawodników jak efektywnie sięgać zwycięstwa. Ostatni split, w którym grali tak perfekcyjnie pozwolił podbudować perspektywę, dlatego na Worlds 2021 możemy spodziewać się zaciętej walki, nie tylko o sławę, ale i udowodnienie swojej pozycji.

100 Thieves – CZY UDA IM SIĘ SKRAŚĆ TYTUŁ MISTRZA?

Amerykańska organizacja w tym roku dała nam sporo wrażeń w innym tytule Riot Games, bowiem w Valorancie. Jeśli rozchodzi się o rozgrywki na Summoner’s Rift Złodzieje dopiero w letnim splicie sięgnęli po poważne sukcesy. Patrząc na staż organizacji oraz doświadczenie niektórych z graczy można śmiało mówić o stosunkowo dobrym wejściem do gry o dobre imię i wysokie stawki. Już w 2018 roku stanęli do walki o tytuł mistrza LCS, jednak przegrali z Team Liquid kończąc na drugim miejscu w tabeli.

Powtórka z dużym sukcesem

Letni split League Championship Series okazał się bardzo owocny dla zawodników, gdyż po prawie czterech latach dali rewanż TL zajmując tym razem pierwsze miejsce z perfekcyjnym wynikiem 3:0, co zagwarantowało im wejście na Mistrzostwa Świata 2021. Można uznać, że to w dużej mierze sukces dolnej alei, czyli Choi’ego “huhi” Jae-hyun oraz Victor’a “FBI” Huang, którzy grają perfekcyjnie zgraną i ofensywną linie.

Świeży skład znaczy wygrana?

Oprócz Kim’a “Ssumday” Chan-ho, który dołączył w 2019 roku, reszta zawodników dołączyła do organizacji w 2020 roku. Daje to naprawdę spory powiew świeżości, który popycha graczy stale do przodu. Warto również wspomnieć o niemieckim zawodniku Felix’ie “Abbedagge” Braun, który mimo doświadczenia, które sięga aż do 2014 roku stale zdobywał większe lub czasem mniejsze sukcesy jako gracz środkowej linii. Według harmonogramu Złodzieje na Mistrzostwach Świata zawalczą na start z EDward Gaming, które może być solidnym testem umiejętności oraz pokazaniu szans z kolejnymi zespołami.

Rise FunPlus Phoenix, rise

FunPlus Phoenix już znają smak zwycięstwa, a jak wiemy apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po tym co prezentowali w regularnym splitcie LPL spokojnie można ich uznać za faworytów tegorocznych Worldsów. Razem z Damwon tworzą grupę śmierci, z której najprawdopodobniej uda im się wyjść. Znając tę drużynę, z pewnością są gotowi pokonać każdego kto stanie im na drodze do finałów.

Super Carry Doinb

Gwiazda i twarz tej drużyny to także niesamowicie utalentowany gracz. Znany ze swojej kreatywności, a może nawet nieprzewidywalności. Doinb kojarzymy z takich picków jak Kled, Lillia czy Sion, wszystko na środkowej alei. Choć nie zawsze te nietypowe wybory gwarantują wygraną, to warto sobie przypomnieć, że w tym roku zdobył pentakilla grając Lee Sinem na midzie. Zaglądając na jego konto na serwerze EUW też możemy zobaczyć sporo niespodzianek, jak np. Tryndamere, oczywiście na środku. Mimo to jest to gracz, który stanowi spore zagrożenie. Świetnie rozumie mechaniki gry i bezbłędnie śledzi to co dzieje się na mapie. W każdej sytuacji potrafi znaleźć szansę na zdobycie przewagi, a przede wszystkim nie boi się podejmować ryzyka. Właśnie dlatego drużyny w grupie A, w tym Rogue powinny na niego uważać.

Drużyna pełna mistrzów

Na sezon 2021 do FPX dołączył obecny mistrz świata, grający na topie Nuguri. Już od pierwszych meczy było widać, że koreańczyk dobrze czuje się w nowej drużynie. Potem było już tylko lepiej. FunPlus Phoenix po ciężkim 2020 roku powstali z popiołów, a ich nowy toplaner znacząco im w tym pomógł. Zwłaszcza, kiedy w swoje ręce dostawał Jayce’a. Jest to postać, którą w swojej historii rozegrał aż 65 meczów, tak więc “obrońca jutra” nie ma przed nim żadnych tajemnic.

PEACE czyli smoki z Oceanii

Drużyna, która dokonała prawdziwego miracle run. Do play-offów LCO kwalifikuje się pięć drużyn i to właśnie to miejsce zajęło PEACE. W play-offach wygrali cztery BO5, w ostatnim pokonując tegorocznych faworytów – Pentanet.GG. I to nie byle jak, bo w finale wygrali 3:0, praktycznie nie dając PGG nadziei. Sukces wydaje się jeszcze większy, kiedy dowiadujemy się, że jest to pierwszy sezon tej drużyny w LCO, a ich duo na dolnej alei, ma za sobą dopiero dwa lata profesjonalnej gry w League of Legends.

Kto gra w PEACE?

LCO jest ligą dość oddaloną od tych najpopularniejszych, dlatego warto przedstawić każdego członka tej drużyny. Niestety dwóch graczy PEACE – Apii (TOP) i LeeSa (JG) nie będą w stanie pojawić się na mistrzostwach ze względu na sytuację post-pandemiczną. I tutaj zaczyna się robić ciekawie, bo Apiiego w Australijskiej drużynie zastąpi nie kto inny jak: Vizicsacsi, węgierski toplaner, który jeszcze w sierpniu był członkiem MAD Lions. Na jungli grać będzie Babip, który już drugi raz pojawi się na Worldsach. W zeszłym roku reprezentował Oceanię grając w Legacy Esports. Przez większość sezonu na środkowej alei PCE pojawiał Tally, który kilka miesięcy grał w academy teamie TSM. Czasami jednak zastępował go Halo. Wiemy, że obydwoje przylecieli na Islandię, więc warto mieć oko na możliwe zmiany. Na dolnej alei możemy spodziewać się duo Violet, który swoją Tristaną przejeżdżał się po przeciwnikach w play-offach i Aladoric, który w całej swojej karierze nie przegrał jeszcze żadnej gry Leoną.

Czy PEACE ma jakieś szanse?

Nie wygląda to dobrze dla tej drużyny. W swojej grupie w fazie Play-In mają LNG – ostatni seed z LPL oraz HLE – ostatni seed z Korei i to właśnie te dwie drużyny są faworytami do przejścia do następnego etapu. Choć najprawdopodobniej dość szybko wrócą do domu, można mieć na nich oko i oglądać ich zmagania. Pewnie nie chcą wypaść gorzej niż PGG na MSI.

GEN.G da sobie radę z MAD Lions?

lol geng skarb kibica
Fot. Riot Games

Po koreańskich drużynach zawsze spodziewamy się wiele. Nie wzięło się to oczywiście znikąd, bo to przecież koreańczycy przez większość czasu byli niepokonani. Teraz, kiedy ich rywalizacja z chińską ligą stała się jeszcze intensywniejsza, chcemy oglądać jak najwięcej pojedynków LPL vs LCK. Niestety, jeżeli LNG nie wyjdzie z fazy Play-In to Gen.G nie będzie miało jak się wykazać na tym polu w fazie grupowej. Nie znaczy to jednak, że nie jest to drużyna, której nie warto oglądać.

Łatwe wyjście z grupy?

Gen.G w swojej grupie ma MAD Lions oraz Team Liquid, więc wygląda to dla nich bardzo korzystnie, bo nawet jeżeli europejska drużyna ich pokona, mają duże szanse przejść do następnego etapu. Niestety, kiedy dołączy do tej grupy LNG Esports (a najprawdopodobniej właśnie tak się stanie), to może już nie być tak kolorowo. Nie zapominajmy jednak, że jest to drużyna, która wywalczyła sobie drugie miejsce w regularnym splitcie LCK i trzecie w play-offach.

Mówiąc o Gen.G nie można nie wspomnieć o Rulerze. Mistrz świata z 2017 roku z pewnością miałby ochotę na kolejny tytuł przypisany do swojego imienia. Chociaż cały rok miał on naprawdę dobrą formę, a jego Ezreal wyprawiał cuda, to nie zapowiada się na wielki sukces. Trzecie miejsce w LCK brzmi dość dumnie, ale to dalej trzecie miejsce. W play-offach zagrali tylko jeden mecz i w dodatku go przegrali, więc ciężko jest oceniać ich aktualny poziom. Cały sezon grali oni dobrze, ale różnica między Gen.G, a DAMWON była wyraźna. Tak też będzie z drużynami z LPL, a może nawet i MAD Lions. Członek ekipy coachów Gen.G – Ggoong, przyznał, że europejskie lwy to w tej chwili ich najsilniejszy przeciwnik, a jeżeli uda im się ich pokonać to doda im to sporo pewności siebie. 

PSG Talon znowu na wysokim poziomie

lol PSG skarb kibica
Fot. Riot Games

PSG po raz kolejny pokazało się obłędnie w swojej domowej lidze. W letnim splitcie PCS nie przegrali oni żadnego meczu i skończyli z pięknym wynikiem 18:0. Choć w Play-offach przegrali jeden mecz na Beyond Gaming, to później spotkali się z nimi w finale i w pięknym stylu wygrali finał 3-2. Są zmotywowani i gotowi żeby powalczyć o wyjście z grupy. Choć przeciwników nie mają najłatwiejszych, to możemy być pewni, że Fnatic i RNG będą musieli się przyłożyć, żeby PSG nie zrobiło im niespodzianki. Spodziewamy się też chęci zemsty i zaciętej rywalizacji, bo w półfinałach tegorocznego MSI, to właśnie Royal Never Give Up odesłało do domu drużynę z Hongkongu.

PSG w pełnym składzie

Azjatycka drużyna świetnie pokazała się na tegorocznym MSI dochodząc aż do półfinałów, w których przegrała z późniejszym zwycięzcą całego turnieju – RNG. Jednak skald, który widzieliśmy na Islandii w maju różnił się trochę od tego, który zobaczymy teraz. Unified – ADC PSG Talon ze względów zdrowotnych nie mógł pojawić się na MSI, wtedy wskoczył za niego Doggo – ADC Beyond Gaming, który teraz walczyć będzie w fazie Play-In. Tym razem, po długotrwałym leczeniu i rehabilitacji lekarze stwierdzili, że Unified jest już zdolny do podróżowania i na Islandii zobaczymy tę drużynę w pełnej krasie! Warto więc oglądać zmagania tej drużyny, jak i całej grupy C, bo zapowiada się bardzo ciekawe widowisko. Zwłaszcza na dolnej alei, gdzie słynący ze swojego Apheliosa ADC PSG spotka się z Upsetem i GALĄ, którzy znani są ze swojego agresywnego stylu gru.

Galatasaray Esports z szansą na wyjście z Play-Inów?

Turcja już od lat kojarzy się z najsilniejszym regionem z dziką kartą. W końcu to między innymi oni pozbawili MAD Lions możliwości wyjścia z fazy play-in w zeszłym roku. Galatasaray jest drużyną, która letni split wygrała bez wielkich przeszkód. Do play-offów zakwalifikowali się z pierwszego miejsca i to z dość dużą przewagą nad pozostałymi drużynami. W samych play-offach nie przegrali ani razu, a w finale zwyciężyli z NASR Esports 3:0, w każdej grze prowadząc od początku do końca.

Na kogo warto zwrócić uwagę?

Galatasaray mogło być uznawane za faworyta jeszcze zanim zaczęły się pierwsze rozgrywki. Udało im się stworzyć pewnego rodzaju super team, który dla odmiany okazał się działać. Na letni split TCL do tej drużyny dołączyło dwóch koreańczyków – Crazy, który jest toplanerem oraz Alive, który gra na pozycji ADC. Pozostali członkowie to zasłużeni i dość znani Mojito, Bolulu i Zergsting. Niektórzy mogą kojarzyć ten niegroźnie brzmiący nick, a to dlatego, że Bolulu był midlanerem w zeszłorocznym rosterze Papara SuperMasive, który to pojawił się na Worldsach i odesłał Mad Lions do domu. Obecnie ten midlaner jest w równie dobrej formie i może nieźle namieszać. Dowodem na to może być to, że jego KDA z letniego splitu wynosi 10.0, dla porównania KDA Rekklesa z tego okresu to 8.7.

Czy Galatasaray wyjdzie z fazy Play-In?

Nie jest to łatwe pytanie. W grupie B, w której znajduje się turecka drużyna mamy też Cloud9, Beyond Gaming i Unicorns of Love. Te drużyny mogą sprawiać problemy, ale wciąż istnieje realna szansa, że Galatasaray dostanie się do kolejnego etapu. W grupie B znajduje się jeszcze japońska drużyna DetonatioN FocusMe, ale szanse, że będą w stanie zagrozić turkom są dość niskie.

Szanse na awans

W tym roku faza play-in składa się z dwóch grup, każdej po 5 drużyn. Pierwsze miejsce z każdej z grup wychodzi natychmiastowo do głównej fazy turnieju. Na pierwszy rzut oka w każdej grupie można dostrzec faworyta do jej zwycięstwa, ale jak wiemy Mistrzostwa Świata lubią robić niespodzianki. W grupie A naturalnym liderem wydaje się pochodzące z Korei Hanwha Life Esports. Mimo braku awansu do pucharów i porażki na T1 w Regionalnych Finałach LCK wydają się jedną z mocniejszych drużyn tego regionu, który jest wyjątkowo silny w tym roku. Mimo obecności chińskiego LNG Esports w grupie inna pozycja niż pierwsza będzie dla Hanwha porażką. Dodatkowo warto wspomnieć, że w jednym z wywiadów zawodnicy Hanwha przyznali, że wyjazd na Worldsy z 4 miejsca będzie dla nich lepszy, aby mogli się wdrożyć w oficjalną grę, przed trudną fazą grupową.

Grupa B jest o wiele bardziej skomplikowana. Dla wielu zwycięzcą grupy w ciemno mogłoby być Beyond Gaming, które w sezonie zasadniczym PCS 2021 popisało się wynikiem 14-4, a w fazie pucharowej ulegli jedynie w finale PSG wynikiem 3-2, uprzednio wygrywając pojedynek z nimi w półfinale 2-3. Jednak grupa B wypełniona jest także innymi zespołami na bardzo wysokim poziomie. W grupie mamy także 1 slot z Japonii i Turcji, Cloud9 z Perkzem na czele oraz… magiczne Unicorns of Love! Warto przypomnieć, że na Mistrzostwach Świata 2020 wydostali się oni już z fazy play-in. Sztuka ta nie udała się m.in. Japońskiemu V3, Europejskiemu MAD oraz Tureckiemu SuperMassive, które odpadło z turnieju po porażce na UoL uprzednio wygrywając właśnie przeciwko MAD Lions! Kto ostatecznie zwycięży tę fazę dowiemy się już 7 października!

Ciekawostki o Worldsach 2021

Worldsy 2021 będą wyjątkową imprezą zarówno dla wszystkich fanów League of Legends, osób związanych z grą, jak i oczywiście samych zawodników. Jeśli mowa o tych ostatnich na tegorocznej imprezie będziemy oglądać aż 37 debiutantów! Z Europy będą to Upset, Trymbi, Elyoya oraz… debiutujący nie tylko na Worldsach, ale także w LEC Adam! (tu bym dał link do Adama) Najwięcej Rookies na Mistrzostwa Świata wysyłają Chiny, zobaczymy aż 9 nowych twarzy z regionu LPL!

Na Mistrzostwach Świata oprócz walki o tytuł najlepszej drużyny roku zawodnicy będą rywalizować o wiele… dodatkowych osiągnięć, które zostaną zapamiętane przez fanów gry na lata! W rankingu drużyn, które rozegrały najwięcej gier na Worldsach przewodzi Koreańskie T1 z Fakerem na czele. Mają rozegrane 87 gier. Tuż za nimi podąża Fnatic, które z wynikiem 84 gier łatwo może przejąć fotel lidera w przypadku potknięcia T1. Kolejne w rankingu jest RNG z wynikiem 72 gier, które w przypadku dotarcia do finału ma matematyczne szanse zgarnąć ten tytuł dla siebie. Łatwym do pobicia rekordem natomiast będzie zdobyta ilość pentakilli. W historii Worldsów ten wyczyn udał się jedynie… 11 zawodnikom. A tylko jeden z nich dokonał tego dwukrotnie. Podczas Worldsów 2014 Imp reprezentując barwy Samsung White zdobył pięć trupów przeciwko TSM oraz Dark Sassage.

Worldsy 2021 będą także turniejem wielkich powrotów i wielkich nieobecnych. Po 3 latach przerwy na Mistrzostwa wraca EDG i to w dodatku jako pierwszy seed z Chin! Zabraknie za to G2 pierwszy raz od 2015 roku. Dodatkowo będą to pierwsze Worldsy bez graczy grających od 1 lub 2 sezonu League of Legends.

Gdzie oglądać Worldsy 2021

Sporo osób zastanawia się, gdzie oglądać Worldsy 2021. Możesz to zrobić razem z polskim komentarzem. Transmisja będzie bowiem dostępna na kanale YouTube Polsat Games, gdzie najlepsi komentatorzy będą dla Was prowadzić transmisje z mistrzostw świata w League of Legends!